| Warrior Cats |
| « Censeur » 1492859580000
| 0 | ||
Wolficzkax a dit : No właśnie ja tak jak szam może się czegoś dowiem xD |
| « Citoyen » 1492879980000
| 0 | ||
Wolficzkax a dit : Ja mógłbym spróbować xD |
| « Censeur » 1492882380000
| 0 | ||
Wolficzkax a dit : jak sie tylko znajdzie miejsce to z checia |
| « Citoyen » 1492883520000
| 0 | ||
| bede zamawiać I tom bo strasznie książka mnie zaciekawiła owo |
| « Censeur » 1493188800000
| 0 | ||
| Dzisiaj wrzucam 3 rozdział najciemniejszej godziny |
| « Censeur » 1493301660000
| 1 | ||
| Heeej fajne dziś prawda? Oto i 3 rozdział i początek czwartego jako bonusik ;3 Jeśli coś źle przetłumaczyłam, sorry ale ja tak to ruzumiem. Coś pchało do przodu Ogniste Serce. Z niemym protestem otworzył oczy i zobaczył Rozżarzoną Skórę stojącą nad nim. - Zasnąłeś - wyjaśniła: - Ale teraz musisz wstać. - Czas, żebyśmy pochowali Błękitną Gwiazdę. Ogniste Serce zachwiał się na łapach. Napiął po kolei zdrętwiałe kończyny i przesunął wysuszonym językiem po pysku. Czył się jakby kucał przez cały księżyc. Uczucie komfortu znikło, zastąpione przez fale poczucia winy. - Czy widział nas jakiś kot? - miauknął do Rozżarzonej Skóry. Oczy medyczki zmrużyły się z sympatią: - Tylko ja, nie przejmuj się, Ogniste Serce. - Żaden kot nie widział cię od czasu tego co się stało wczoraj. Ogniste Serce rozejrzał się. Blade światło dnia przenikało pomiędzy drzewami. Kilka długoogoniastych, w oddaleniu od starszyzny,zbierało się, aby oddać hołd Błękitnej Gwieździe. Reszta Klanu powoli wyłaniała się z legowisk, formując dwie linie pomiędzy ciałem a wejściem do cisowego tunelu. - Żegnaj,Błękitna Gwiazdo - zamruczał Ogniste Serce. - Nigdy cię nie zapomnę. - Kolce cierpienia raniły mu serce, gdy widział czubek jej ogona, żłobiący rowek w poczerniałych liściach, leżących wciąż na ziemi po wielkim pożarze. Gdy Błękitna Gwiazda zniknęła z eskortą(która ją pogrzebała), reszta kotów zaczęła się rozpraszać. Ogniste Serce sprawdził obóz, zauważając z uznaniem, że stos świeżych zdobyczy został zaopatrzony. Musiał tylko wysłać patrol poranny; Wtedy mógł zjeść i odpocząć. Czuł się, jakby sen trwający księżyc nie wystarczyłby, by wyrzucić wyczerpanie z jego łap. - Dobrze, Ogniste Serce - miałknęła Rozżarzona Skóra: - Jesteś gotowy? Ogniste Serce odwrócił się, zaskoczony: - Gotowy? - Iść do kamienia księżycowego, aby otrzymać dziewięć żyć od Klanu Gwiazd. Końcówka ogona Rozżarzonej Skóry drgnęła: - Ogniste Serce, na pewno nie zapomniałeś? Ogniste Serce potrząsnął łapami niepomyślnie. Oczywiście nie zapomniał o starożytnej ceremonii, aby zainicjować wszystkich przywódców klanów, ale w jakiś sposób nie zdawał sobie sprawy z tego, że nastąpi to od razu. Czuł się oszołomiony przez szybkość, z jaką wszystko się dzieje, nosząc go naprzód bezlitośnie jak szybkie wody wąwozu, który prawie go utopił. W gardle podniósł się strach i musiał szybko przełknąć ślinę. Żaden przywódca nie mówił o mistycznym obrządku, więc żaden inny kot, z wyjątkiem medyków, nie wiedział co tam się stało i stanie. Wcześniej Ogniste Serce odwiedzał księżycowy kamień i oglądał Błękitną Gwiazdę dzielącą jezyki z Klanem Gwiazd podczas snu. To doświadczenie było wystarczająco inspirujące. Nie wyobrażał sobie, co się stanie, kiedy będzie leżeć obok świętego kamienia i dzielić sny z przodkami wojowników. W dodatku wiedział, że wysokie skały, gdzie leży księżycowy kamień w jaskini daleko pod ziemią, był podróżą w dzień, a rytuał zażądzał, aby nie jadł wcześniej, a nawet aby nie jadł ziół wzmacniających, które biorą inne koty na podróż. - Klan Gwiazd da ci siłę - zamiałczała Rozżarzona Skóra, jakby czytała jego myśli. Ogniste Serce mruknął w niejasnym porozumieniu. Rozejrzał się, dostrzegł Białą Burzę w drodze do legowiska wojowników i wezwał starszego wojownika, przesuwając ogon. - Musimy iść do wysokich skał - mruknął Ogniste Serce: - Zajmiesz się obozem? Będziemy potrzebowali porannego patrolu. - Dobrze, rozumiem - obiecał Biała Burza i dodał: - Klan Gwiazd idzie z tobą, Ogniste Serce. Ogniste Serce rzucił okiem po obozie, idąc za Rozżarzoną Skórą w kierunku janowcowego tunulu. (z tym janowcem sprawdzałam na guglu bo nie wiedziałam,o co chodzi) Czuł się jak na pójście na długą podróż, dalej niż kiedykolwiek podróżował wcześniej, gdzie perspektywa powrotu wyglądała wątpliwie. W pewnym sensie nigdy nie wróci, bo kot, który wróci, miałby nowe imię, nowe obowiązki i nowe relacje z Klanem Gwiazd. Kiedy odwrócił się, za jego plecami zabrzmiał trzask. Szara Pręga i Piaskowa Burza biegali przed polaną: - Chciałeś pójść bez pożegnania? - Szara Pręga parsknął, zatrzymując się. Piaskowa Burza nic nie powiedziała, ale zakręciła ogonem i przycisnęła się do boku Ognistego Serca: - Jutro wrócę - zamiałknął Ogniste Serce: - Słuchaj - dodał niezręcznie- wiem, że wszystko będzie teraz inne, ale nigdy nie przestanę was potrzebować- was obu. Żaden kot nie miał takich dobrych przyjaciół. Szara Pręga popatrzył mu przez ramię: - Wiemy, ty głupiutka kupo futra. - żartobliwie miałknął Zielone oczy Piaskowej Burzy błyszczały, kiedy wpatrywałą się z Ogniste Serce: - My też zawsze będziemy cię potrzebować, Ogniste Serce - miałknęła: - I nie zapomnij o tym. - Ogniste Serce, chodź!- zawołała Rozżarzona Skóra, która czekała przy wejściu do janowcowego tunelu. - Do wieczora zmierzamy do Wysokich Skał i pamiętaj, że nie mogę ruszać się tak szybko, jak ty. - Idę!- Ogniste Serce i liznął jego przyjaciół, po czym pogrążył się w janowcowym tunelu za medyczką. Jego serce czuło nadzieję, kiedy do niej przylgnął i skierował się na szczyt wąwozu. On mógłby odejść z tego starego życia, ale mógł zabrać ze sobą wszystko co ważne. Słońce było na czystym, błękitnym niebie i mróz się roztopił z trawy w czasie, gdy dwa koty dotarły do Czterech Drzew, gdzie odbywały się zgromadzienia pomiędzy wszystkimi czterema klanami o każdej pełni księżyca. - Mam nadzieję, że nie spotkamy patrolu Klanu Wiatru - zauważył Ogniste Serce, przekraczając granice na wysokim, odsłoniętym wrzosowisku, pozostawiając za sobą schronienie lasu. Niedawno Błękitna Gwiazda próbowała rozpocząć atak na Klan Wiatru, oskarżając ich o kradzież łupu z Klanu Pioruna. Ogniste Serce ryzykował oskarżenia o zdradę, aby uniknąć bitwy. Chociaż Wysoka Gwiazda, przywódca Klanu Wiatru, przygotował się do pokoju, Ogniste Serce mógł sobie wyobrazić, że koty Klanu Wiartu mogą wciąż ponieść urazę. - Mogą próbować - stwierdził Ogniste Serce: - Wolałbym ich całkowicie unikać. Miał nadzieję, że on i Rozżarzona Skóra dotrą do grzbietu wrzosowiska, ale nagle zobaczyli patrol Klanu Wichru, przebijających się przez wrzosowisko kilka długości lisa poniżej. Byli pod wiatr, więc Ogniste Serce nie wykrył ich zapachu jako ostrzeżenia. Lider patrolu podniósł głowę, a Ogniste Serce rozpoznał wojownika - Rozdarte Ucho. Jego serce "zaczeło się topić", gdy zobaczył również, jego starego wroga Błotnistego Pazura i ucznia, którego Ogniste Serce nie znał. On i Rozżarzona Skóra czekali, aż koty z Klanu Wiatru przebiegną przez nich ku górze; Nie było sensu ich unikać. Błotnisty Pazur zagryzł wargę z wściekłością, gdy zatrzymuje się przed Ognistym Sercem - Świetnie, Ogniste Serce, Rozżarzona Skóro - miałknął: - Czemu jesteście na naszym terutorium? - Jesteśmy w drodze do Wysokich Skał - odrzekła Rozżarzona Skóra i zrobiła krok naprzód. Ogniste Serce poczuł dumę, aby zobaczyć szcunkowe skinienie głową, które wojownik dał medyczce. - Mam nadzieję, że nie ma złych wiadomości - spytał Rozdarte Ucho; Koty zwykle nie podróżowały do Wysokich Skał, chyba że kryzys w ich klanach rządał komunikacji z Klanem Gwiazd. - Są złe - ciągnęła cicho Rozżarzona Skóra: -Wczoraj zmarła Błękitna Gwiazda Wszystkie trzy koty Klanu Wiatru pokłoniły głowy; Nawet Błotnisty Pazur wyglądał poważnie. - Była wspaniałą i szlachetną kotką - miałknął Rozdarte Ucho: - Każdy klan będzie honorował jej pamięć. Ponownie podniósł głowę i zwrócił się do Ognistego Serca z ciekawości i szacunkiem z oczach. - Więc będziesz przywódcą Klanu? - zapytał - Tak - przyznał Ogniste Serce - Mam zamiar otrzymać moje dziewięc żyć od klanu gwiazd. Rozdarte Ucho pokiwał głową, a jego spojżenie powędrowało powoli przez płomienną skórę wojownika. - Jesteś młody - skomentował: - Ale coś mi mówi że będziesz świetnym przywódcą. -Dz-dzękuję ci- wyjąkał Ogniste Serce zaskoczony. Rozżażona Skóra uratowała go - Nie wolno nam zostawać - mruknęła: - Droga do Wysokich Skał jest długa. - Oczywiście - Rozdarte Ucho cofnął się: - Opowiemy Wysokiej Gwieździe o tych wiadomościach. Niech Klan Gwiazd będzie z tobą! - zawołał do dwóch kotów z Klanu Pioruna. Na skraju wzgórz zatrzymali się i spojrzeli w dół na zupełnie inny krajobraz. Zamiast nagich stoków rozbitych przez skały i wrzosy wrzosowiska, Ogniste Serce zobaczył domy dwunożnych wśród pól i żywopłotów. Z daleka od drogi grzmotu wycięto po ziemi pasmo, a poza tym zniszczone wzgórza podnosiły się, ich strome zbocza wyglądały szaro i groźnie. Ogniste Serce przełknął ślinę; Zaobaczył opustoszały region, do którego zmierzał z Rozżarzoną Skórą. Uświadomił sobie, że Rozżarzona Skóra patrzy na niego ze zrozumieniem w jej niebieskich oczach. - Wszystko jest inne - wyznał Ogniste Serce: - Widziałaś te koty z Klanu Wiatru. - Nawet nie traktują mnie w ten sam sposób. Wiedział, że nigdy nie może powiedzieć tych rzeczy nikomu poza medyczką. Nawet Piaskowej Burzy. - To tak, jakby każdy kot spodziewał się że jestem szlachetny i mądry. - Ale nie jestem. - Będę popełniał błędy, tak jak wcześniej. - Rozżarzona Skóro, nie jestem pewny czy mogę to zrobić. - Mysi móżdżek- Ogniste Serce był w szoku i pocieszył się nutą dokuczliwości w jej głosie. - Kiedy popełniasz błędy, nie, jeśli... Ogniste Serce..., kiedy opowiem ci o nich, uwierz mi.- I dodała bardziej poważnie: - A ja będę twoją przyjaciółką, bez względu na to. - Żaden kot, który kiedykolwiek żył, był doskonały przez cały czas. - Błękitna Gwiazda nie była! - Sztuką jest uczenie się od swoich błędów i odwagi, aby być wiernym sercu.- Odwróciła głowę i wylizała się za uchem: - Będzie dobrze, Ogniste Serce. Chodźmy. Ogniste Serce pozwolił poprowadzić jej w dół zbocza przez farmę dwunożnych. Dwa koty wybrały drogę przez lepką ziemię zaoranego pola i przeszli przez domy dwunożnych, gdzie Jęcznień żył wraz z Kruczą Łapą. Ogniste Serce oglądał się szukając ich, ale nie było ich widać. Żałował, że ich nie zobaczy. On i Krucza Łapa byli dobrymi przyjaciółmi w Klanie Pioruna, gdzie uczył się na wojownika wraz z Ognistym Sercem. Szekanie psa z daleka podsyciło futro Ognistego Serca, gdy wspomniał o przerażeniu, gdy był ścigany przez sforę. Trzymając się w cieniu żywopłotów, w końcu dotarli do drogi grzmotu i przykucneli obok, ich futra nastroszyły się przez wiatr pochodzący od potworów, przebiegających obok nich. Silny zapach ich smrodu stłumił ogień Ognistego Serca. Jego nos i gardło i oczy "cierpiały" przez ten zapach. Rozżarzona Skóra schyliła się obok niego, czekając na przestrzeń między potworami, tak aby mogli przekroczyć drogę grzmotu. Ogniste Serce czuł się nieswojo przez Rozżarzoną Skórę. Jej noga była trwale okaleczona podczas wypadku na skraju drogi grzmotu, kiedy była jego uczennicą; Stare obrażenie spowolniło jej chód. - Pójdziemy razem - mruknął czując, znajomą winę, że nie zapobiegł jej wypadkowi: - Kiedy będziesz gotowa. Rozżarzona Skóra przytaknęła lekko. Ogniste Serce domyślił się, że się boi, ale nie przyznała się do tego. Chwilę później jak błyskawica popędził potwór z przemknął obok. Miałkęła: - Teraz! - i szybko wybiegła na twardą, czarną powierzchnię. Ogniste Serce skoczył obok jej boku, zmuszając się, aby nie zostawić jej za sobą, mimo że jego serce uderzało jak młotek i instynks "krzyczał" na niego, aby jak najszybciej przebiec przez nią. Usłyszał ryk i potwora w oddali, ale zanim on dotarł, on i medyczka byli bezpieczni w żywopłocie po drugiej stronie drogi. Medyczka westchnęła: - Dzięki Klanowi Gwiazd to koniec! Ogniste Serce mruknął porozumiewająco, choć wiedział, że muszą stawić czoła jeszcze powrotnej podróży. Już słońce przesuwało się na zachód. Ziemia po tej stronie Drogi Grzmotu była mniej znajoma Ognistemu Sercu, a każdy zmysł był czujny na niebezpieczeństwo, kiedy zaczeli śię wspinać w kierunku Wysokich Skał. Ale to co mógł słyszeć to było łykanie w skąpej trawce. Kuszący zapach zalał mu usta i żałował, że nie jest dozwolone zatrzymanie się i zapolowanie. Gdy Ogniste Serce i Rozżarzona Skóra dotarli do ostatniego zbocza, słońce schowało się za szczytem. Wieczorne cienie wydłużyły się, Ogniste Serce mógł wyjść z placu w otwór pod nawisem kamienia. - Dotarliśmy do Ust Matki- mruknęła Rozżarzona Skóra: - Poczekajmy chwilę Ona i Ogniste Serce położyli się na płaskiej skale, podczas gdy ostatnie światło padło z nieba. Zaczeły polawiać się gwiazdy Srebrnej Skóry. Księzyc zalał cały krajobraz zimnym, mroczynym światłem. - Nadszedł czas - mruknęła Rozżarzona Skóra Wszystkie jgo przeczucia znowu powróciły do gnistego Serca i początkowo sądził, że jego łapy nie zaniosą go na miejsce. Ale wstał i ruszył naprzód, ostre kamienie wchodziły w jego poduszki, aż stanął pod spodem sklepienia znenago jako Usta Matki. Czarny tunel zionął ciemnością. Ogniste Serce wiedział z jego poprzedniej wizyty, że nie ma sensu podnosić oczu, by zobaczyć, co jest dalej; Czerń była nieprzerwana aż do jaskini, gdzie leżał kamień księżycowy. Kiedy zawachałsię Rozżarzona Skóra podeszła pewnie: - Podążaj za moim zapachem- powiedziała do niego: - Poprowadzę się do kamienia księżycowego. - Odtąd aż do rytuału nikt z nas nie może mówić. - Ale nie wiem, co mam robić - zaprotestował Ogniste Serce - Kiedy dotrzemy do kamienia księżycowego, musisz położyć się i przycisnąć nos do skały - jej niebieskie oczy błyszczały jak światło księżyca: - Klan Gwiazdy pośle cię do snu, abyś mógł się z nimi spotkać we śnie. Był "cały las" pytań, które Ogniste Serce chciał się jej zapytać, ale nikt nie odpowiedziałby na pytania, które pomogłyby mu przezwyciężyć niepokojąc lęk, jaki czuł. Pochylił głowę i poszedł za Rozżarzoną Skórą gdy weszłą w ciemność. Tunel opadał stale do dołu, a Ogniste Serce wkrótce stracił poczucie kierunku, gdy obrócił się do tyłu. Czasami ściny bły tak blisko siebie, że jego futro i wąsy ocierały się bokami. Jego serce gwałtownie zachuczało dziko i otworzył usta, aby wywąchać pocieszający zapach Rozżarzonej Skóry, przerażony na myśl, że może ją stracić. Wreszcie zdał sobie sprawę, że zobaczył uchy Rozżarzonej Skóry poprzez słabe światło. Zaczęły dobiegać do niego inne zapachy, a jego wąsy drgały w strumieniu zimnego, świerzego powietrza. Bicie serca później zobaczył po zakręcie słabe światło. Ogniste Serce zwęził wzrok, kiedy wślizgnął się do przodu, czują że tunel otworzył się w jaskinię. Wysoko nad jego głową, dziura w dachu pokazywała nocne niebo. W świetle księżyca świecił kamień księżycowy, będący na środku jaskini. Ogniste Serce wziął ostry oddech. Widział wcześniej kamień księżycowy, ale zapomniał jakie to zaskakujące. Jest wysoki na około trzy długości ogona, zwężając się ku wierzchołkowi, odbijało światło księżyca w swym olśniewającym krysztale, jakby gwiazda upadła na ziemię. Białe światło rozjaśniło całą jaskinię, zmieniając szare futro Rozżarzonej Skóry na srebrne. Odwróciła się do Ognistego Serca i zasygnalizowała mu ogonem, aby zajął miejsce przy kamieniu księżycowym. Nie mógł mówić, nawet jeśli mógłby pomyśleć o czymkolwiek do powiedzienia, Ogniste Serce był posłuszny. Leżał przed nim kamień, "osadził" głowę na łapach, tak że jego nos dotykał gładkiej powierzchni. Zimno było szokiem, więc prawie się cofnął i przez chwilę zmrużył oczy przed blaskiem gwiazd, które błyskały w głębi kamienia. Potem zamknął oczy i czyekał, aż Klan Gwiazd pośle go do snu. Wszystko było ciemne i zimne. Ognistemu Sercu nigdy nie było tak zimno. Czuł się tak jakby każdy kawałek ciepła i życia zostały wyssane z jego ciała. Jego nogi drżały boleśnie. Wyobrażał sobie, że zostałzrobiony z lodu, a jeśli spróbuje się poruszać, rozbije się na tysiąc kruchych fragmentów. Ale żaden sen nie nadszedł. Nie było ani widać, ani słychać Klanu Gwiazd. Było jedynie zimno i ciemno. Coś musiało pójść źle, pomyślał Ogniste Serce i zaczął panikować. Odważył się otworzyć lekko oczy. Zszokował się. Kamień księżycowy w jaskini daleko pod ziemią, znikł i na jego miejscu pojawiła się krótka, dobrze wyrwana trawa rozciąająca się daleko... Nocne sceny zalały go całą zielenią rosnączysz rzeczy, wilgotnych jak rosa. Ciepły powiew zmarszczył jego futro. Siedział. Zdał sobie sprawę że jest przy czterech drzewach, blisko wielkiej skały. Srebrna Skóra błysnęła na nocnym niebie. - Jak tu się dostałem? - zastanawiał się: - Czy to sen, który obiecała mi Rozżarzona Skóra? Uniósł głowę i spojżał w niebo. Nie pamiętał że Srebrna Skóra jest tak jasna. Spojżał bliżej niż kiedykolwiek widział, ledwie wyżej niż najwyższe gałęzie dębów. Gdy Ogniste Serce wpatrywałsię w gwiazdozbiór, uśwadomił sobie coś, co zasłaniało krwią jego żyły, jak ciepły ogień. Gwiazdy poruszały się. Obróciły się przed jego niedowierzającymi oczami i zaczęły kręcić się w dół, w stronę lasu i czterech drzew. Ogniste Serce czekał, jego serce biło. Koty z Klanu Gwiazd zaczęły chodzić po niebie. Mróz błysnął w ich łapach i oczach. Ich skóry były białymi płomieniami. Nosiły lód, ogień i dzikie miejsca nocne. Ogniste Serce przykucnął przed nimi. Mógł ledwie do zrobić, ale nie mógł odrwacać wzroku. Chciał wchłonąć tę chwilę we wszystkich włonach na skórze, by było to pamiętane na zawsze. Po pewnym czasie, który trwał przez 100 sezonów, albo przez 1 uderzenie serca, wszystkie koty z Klanu Gwiazd zeszły na ziemię. Wokół Ognistego Serca zagłębienie czterech drzew było pokryte ich połyskujacymi i płomiennymi oczami. Ogniste Serce skulił się w środku, otoczony ze wszystkich stron. żaczął zdawać sobie sprawę, że niektóre z gwieździstych kotów, siedzących najbliżej,były mu znajome. - Błękitna Gwiada! Radość przeszywała go jak cierń w sercu. - I Żółty Kieł! Potem poczuł znajomy, słodki zapach i odwrócił głowę, aby zobaczyć futrzaste futerko i łagodną twarz, o której marzył tak często. - Nakrapiany Liściu-oh Nakrapiany Liściu! Kochana medyczka powróciła do niego. Ogniste serce chciał zobaczyć jej łapy i krzyknąć z radością na cały las, ale zachowawszy spokój, milczał, wciąż przykucając - Witaj Ogniste Serce! - dźwięk wydawał się należeć do wszystkich kotów, jakie kiedykolwiek widział Ogniste Serce, a jeszcze w tym samym czasie, słychać było jeden, wyraźny głos: - Czy jesteś gotowy, aby otrzymać twoje dziewięć żywotów? Ogniste Serce rozejrzał się, ale nie widział mówiącego do niego kota. - Tak - odpowiedział, nie zmuszając wstrząśnięcia: - Jestem gotowy W jego łapach podniósł się słoty kot i podszedł do niego, z głową i ogonem uniesionym wysoko. Ogniste Serce rozpoznał Lwie Serce, który był zastępcą Błękitnej Gwiazdy, kiedy Ogniste Serce był uczniem i umarł wkrótce po bitwie z Klanem Cienia. Był starym kotem, gdy Ogniste Serce go poznał, ale gdy na niego spojrzał zobaczył, że jest znowu silny i młody. - Lwie Serce! - westchnął Ogniste Serce: - Czy to naprawdę ty? Lwie Serce nie odpowiedział. Kiedy był wystarczająco blisko, pochylił się i dotknął nosem Ogniste Serce. Spłonął mu jak najgorętrzy płomień i najzimniejszy lód. Ogniste Serce nie mógł się ruszyć. - Z tym życiem daję ci odwagę - mruknął Lwie Serce: - Użyj go dobrze do obrony swojego klanu. |
| « Sénateur » 1493468700000
| 0 | ||
| koccham te ksiazki! chociaz troche boli fakt, ze tylko kilka ksiazek jest przetlumaczonych ;_; |
| « Citoyen » 1493485620000
| 0 | ||
| Nom Szkoda ze tyle zajmuje tłumaczenie Niestety moje zdolności anglojęzyczne nie są takie dobre :v |
| « Sénateur » 1493486160000
| 0 | ||
| no, szkoda :/ ja gdy przeczytam 5 czesc chyba zaczne czytac kolejne po angielsku, bo nie wytrzymam do wydania nastepnych tlumaczen;__; |
| « Citoyen » 1493487300000
| 0 | ||
| jest jedna strona na której czytam 6. część po polsku Ale nie jestem pewna nazwy potem może dam ci linka k? |
| « Sénateur » 1493487420000
| 0 | ||
| w sumie to tak, mozesz dac |
| « Citoyen » 1493491140000
| 0 | ||
| |
| « Sénateur » 1493492700000
| 0 | ||
| aah, to to, widzialam ta stronke ale raczej srednio podoba mi sie tlumaczenie :L |
| « Citoyen » 1493494800000
| 0 | ||
| Też sądze że takie średnie Niestety dla mnie lepsze to niż nic. Nie umiem żyć ze świadomością, że musze czekać jakoś dwa miesiące co najmniej Dlatego czytam to A potem nie umiałam się oderwać :L |
| « Citoyen » 1493495100000
| 0 | ||
Juliadrzy a dit : kek akurat tyle przetłumaczyłem z 4-tego rozdziału |
| « Sénateur » 1493502240000
| 0 | ||
| wie ktos moze czy Ognista Lapa (nie bd podawac dalszego imienia, coby spoilera komus nie zrobic) bedzie glownym bohaterem przez cale serie, czy moze zginie gdzies w trakcie? |
| « Consul » 1493503440000
| 0 | ||
Offoxal a dit : on ginie w omens of the stars: the last hope czyli przez wiekszosc serii zyje Dernière modification le 1493503500000 |
| « Sénateur » 1493504700000
| 0 | ||
Miaukaaa a dit : dziekuje za odpowiedz! jezu, dlaczego ;_; w ogole, teraz znalazlam jakas wikie i widze ze prawie kazdy moj z moich ulubionych bohaterow umrze ta ksiazka rani moje serce mam w sumie jeszcze dwa pytania - wiesz moze czy przez caly ten czas kiedy on zyje, ksiazka bedzie pisana z jego perspektywy? oraz kto po jego smierci (lub wczesniej, nie wiem) stanie sie glownym bohaterem? nie mam zielonego pojecia jak moglabym sformulowac do tego jakies sensowne pytanie, zeby poszukac sb tego w google :l |
| « Consul » 1493504880000
| 0 | ||
Offoxal a dit : jesli chodzi o to pierwsze nie wiem, ale pewnie tak a to drugie pytanie, tez nie wiem, jestem dopiero na 5 czesci, ale pewnie nikt sie nie stanie, po prostu ksiazka bedzie pisana tak jakos ogolnie |
| « Sénateur » 1493505300000
| 0 | ||
Miaukaaa a dit : okej, dzieki jeszcze raz /chyba zaden kot z pierwszej serii nie dotrwal do konca ;; Dernière modification le 1493505780000 |