×

Langue

Fermer
Atelier 801
  • Forums
  • Dev Tracker
  • Connexion
    • English Français
      Português do Brasil Español
      Türkçe Polski
      Magyar Română
      العربية Skandinavisk
      Nederlands Deutsch
      Bahasa Indonesia Русский
      中文 Filipino
      Lietuvių kalba 日本語
      Suomi עברית
      Italiano Česky
      Hrvatski Slovensky
      Български Latviešu
      Estonian
  • Langue
  • Forums
  • /
  • Atelier 801
  • /
  • Jeux du forum
  • /
  • Role Playing Games - RPG
  • /
  • Mysi PBF
« ‹ 12 / 16 › »
Mysi PBF
Kiciuniaxd
« Citoyen »
1359888480000
    • Kiciuniaxd#0000
    • Profil
    • Derniers messages
#221
  0
Diamentaaa a dit :
[Ohoho, coś dużo wpisów, jak na jeden dzień o-o]

Diamentaaa, która gnała z szybkością geparda przez las, poczuła strach. Odwróciła się, i to, co zobaczyła, przeraziło ją. Przez ciemne, koloru atramentu niebo, szybowało ku ziemi przeogromne stado ptaków - Wielkiego ciemnego orła, a za nim mniejsze jastrzębie. Słyszała łopot skrzydeł, tak głośny, że zatkała sobie uszy rękoma, podbiegła do monstrualnego drzewa, które wyglądało jakby miało sto lat - gałęzie szerzyły się na kilka dobrych metrów, a wysokość drzewa, była taka wielka, jak pięć ogromnych słoni postawionych na sobie.
Diamentaaa czekała i czekała, w strachu, że odnajdzie ją to stado ptaków. Drżenie ziemi ustało, podobnie jak przeczucie i jej strach. Powoli, lecz ostrożnie wyszła ze swego ukrycia.
"Gdzie to stado ptaków poleciało?! Czy to naturalne, żeby dwa różne gatunki podróżowały razem i w zgodzie?" - myślała - "No dobrze, raczej tu się zdrzemnę, bo jestem taaakaa zmęczona..."
I zanim zdążyła coś jeszcze zrobić lub pomyśleć zasnęła na garsce suchych liści i słomy...
*Wy mnie nie spotkacie, tylko ja, wkrótce*

*To jak mamy się spotkać później to narazie cie nie widziałam (;.*
Kicia biegła przez gęstwine lasu dopuki nie dotarła do wrót zamku. Usłyszała groźny skrzek, i nie zastanawiaja,c się długo skryła się w cieniu wrót budowli. Skuliła się tak bardzo jak mogła i czekała. Po dłuższej przerwie powoli wstała i wyjżała zza
swojej kryjówki. Ptaków nie było.
,, Najwyraźniej ustalił sobie inny cel"- Kicia wzdrygneła się.-,, Ale inne myszy o tym niewiedziały, musze coś zrobić"
Myszka zebrała w sobie cała, swoja, odwage i ruszyła pędem do najbliższego miasteczka.
Dopiero teraz zorientowała się że mrowienie ustało. Ale wiedziała że kiedy tylko podejdźe do tego stworzenia znowu sparaliżuje ja, strach...
-,, W końcu i tak ućekam lepsze to niż zamieszkać w starym zamku"-myślała próbuja,c sama, siebie pocieszać.
Mimo że biegła bez pszerwy nie bolało ja, nic, a wręcz przeciwnie była napędzana jakby osoba, siła,. W końcu ujżała pierwsze miasteczko na choryzońcie, a wraz z nim lekkie mrowienie które dosłownie po chwili ustało.
-,,Był tu"-Pomyślała i pobiegła jeszcze szybciej.
Stało się to czego się obawiała... W miasteczku było pusto.
-Halo ! Jest tu ktoś !?- Krzyczała w rozpaczy.
Podeszła pod sklapik, leżały tam sosy piór. Kicia zrozumiała że niezda,żyła...
[Uwielbiam to pisać :D świetna fabuła Fearpl]
Padida
« Citoyen »
1359897600000
    • Padida#0000
    • Profil
    • Derniers messages
#222
  0
Padida obudziła się w swoim mysim łóżku.
- To musiał być sen - pomyślała.
Bowiem za sen uważała wydarzenia z ostatnich kilku miesięcy. Potrząsneła swoją różową grzywką i załóżyła słuchawki. Lecz zamiast muzyki ze swojego iPhone'a, mysz usłyszała dźwięk. Dziwny dźwięk. Coś jakby wołanie.. Ale kto? Jej mama i tata już od dawna nie żyli. Więc jaka mysz (może to coś innego...) wołała ją? Zwykłą mysz z miasta?
Wtem... Padi ujrzała zdjęcie na swoim biurku. Nie znała tych osób. Skąd wzięły się te fotografie?! Młoda myszka usiadła na łóżku. Z braku sił opadła na poduszkę. Podniosła swojego misia Pana Mysia.
- Świat jest dziwny, nie uważasz? - szepnęła do pluszaka. Nie wiedząc kiedy i jak dziewczyna usnęła.
Przyśniło jej się coś niezwykłego. Czyżby to ten sam sen? To już trzeci raz! On musi coś znaczyć! Padida czuła ogień... Coś się przypala? Nie... To inny... Takie ciepło...
Padida nigdy nie miała koleżanek ani kolegów.
Ze snu obudził ją czyjść głos. Jakby już go znała. Ujrzała twarz myszki. Znalazła w niej kogoś znajomego...
- Tev?! - krzyknęła ze zdziwieniem - Myślałam... że to sen. A więc jednak na prawdę poznałam te myszy! Mam przyjaciół!
Padi zeskoczyła z łóżka, z iPhone'a puściła na maxa Gangnam Style i zaczęła zaczyć i wirować.
- To wcale nie był sen! To wcale nie był sen! To wcale ni był sen! - podśpiewywała - Mam przyjaciół! Mam przyjaciół! Mam przyjaciół!
Ale zauważyła zdziwienie na twarzy "chyba Tev". Otrzepała się z pyłu, i uśmiechnęła się. Mysz odwzajemniła uśmiech. Po chwili obie znalazły się w swoich objęciach.
Fearpl
« Censeur »
1359905640000
    • Fearpl#0000
    • Profil
    • Derniers messages
#223
  0
Kiciuniaxd a dit :

[Uwielbiam to pisać :D świetna fabuła Fearpl]

*Oj no już bez takch komplementów, po prostu z opowiadań mam najlepsze oceny w klasie ^^ Nie rozumiem tylko ostatniego zdania...*
Nagle Kiciunia usłyszała złowieszczy śmiech. Odwróciła się i przez parę sekund widziała znajomą mysz-wampir. Z oczu istoty biło czerwone światło. Nigdy jej nie widziała, ale z kimś ją kojarzyła. Nagle zemdlała. Ocknęła się po paru godzinach. myszy już nie było.
*No, zgadnijcie kto to może być... ;>*
Kiciuniaxd
« Citoyen »
1359906780000
    • Kiciuniaxd#0000
    • Profil
    • Derniers messages
#224
  0
Fearpl a dit :
*Oj no już bez takch komplementów, po prostu z opowiadań mam najlepsze oceny w klasie ^^ Nie rozumiem tylko ostatniego zdania...*
Nagle Kiciunia usłyszała złowieszczy śmiech. Odwróciła się i przez parę sekund widziała znajomą mysz-wampir. Z oczu istoty biło czerwone światło. Nigdy jej nie widziała, ale z kimś ją kojarzyła. Nagle zemdlała. Ocknęła się po paru godzinach. myszy już nie było.
*No, zgadnijcie kto to może być... ;>*

*Ja nie rozumiem ciebie bo takiego wpisu nie zrobiłam :\*
Padida
« Citoyen »
1359909240000
    • Padida#0000
    • Profil
    • Derniers messages
#225
  0
*Pragnę poimformować, że piszę dłuższe opowiadanie, conajmniej kilka rozdziałów o Tfm, korzystając z historii i nicków osób które tu pisały :) Nie będzie to dokładnie tak jak tu jest... Ale użyję tego tematu :)*
Kiciuniaxd
« Citoyen »
1359911280000
    • Kiciuniaxd#0000
    • Profil
    • Derniers messages
#226
  0
Padida a dit :
*Pragnę poimformować, że piszę dłuższe opowiadanie, conajmniej kilka rozdziałów o Tfm, korzystając z historii i nicków osób które tu pisały :) Nie będzie to dokładnie tak jak tu jest... Ale użyję tego tematu :)*

*Na forum czy ogółem ? bo jak tak ogólnie to jak skończysz psześlij link ^^*
Extxd
1359912300000
    • Extxd#0000
    • Profil
    • Derniers messages
#227
[Modéré par Coska]
Fearpl
« Censeur »
1359912420000
    • Fearpl#0000
    • Profil
    • Derniers messages
#228
  0
Kiciuniaxd a dit :
*Ja nie rozumiem ciebie bo takiego wpisu nie zrobiłam :\*

*Po prostu jestem MG, za bardzo tobą nie sterowałem. Dalej graj, przez to środowisko, w które cię wprowadziłem.*
Kiciuniaxd
« Citoyen »
1359913200000
    • Kiciuniaxd#0000
    • Profil
    • Derniers messages
#229
  0
*spoko... będe sobie dalej w tym miasteczku xD aż taka, mam nadzieje ktoś mnie znajdźe :\, albo mi sie znudzi i sama znajde innych ^^*
Diamentaaa
« Citoyen »
1360264320000
    • Diamentaaa#0000
    • Profil
    • Derniers messages
    • Tribu
#230
  0
Diamentaaa była bardzo zmęczona. Od tygodnia wędrowała przez zdradliwą puszczę, by dotrzeć do nieznanego sobie celu. Ale jednym z tych celów było odnalezienie przyjaciół, bo tak o nich się martwiła!
Ostatnio jej zdolności jakby się powielały. Wzrok, zawsze znakomity, zaczął być niesamowity - widziała przez 100 metrów w przód! Słuch się wyostrzył, słyszała najcichszy szmer małej mrówki. Zmysł Dotyku, zaczął rozróżniać o wiele więcej rzeczy i szybciej! Smak wyczuwał w jedzeniu każde chemikalie, co akurat nie było zbyt przyjemne. Powonienie udoskonaliło się, było teraz jak u psa. Jednak zaczął ją intrygować inny zmysł, którego nie potrafiła określić...
Źle się czuła. W głowie krążyły myśli "Umarli.Umarli.Już więcej ich nie zobaczę!Umrę.Umrę..." Złapała się za włosy i mocno pociągnęła by się uspokoić, zrobiła głęboki wdech i wydech. Wzięła się w garść.
Nuciła swoje radosne piosenki, zasłyszane w jej kochanym radiu, w domu i brała swoje rzeczy, wkładając do małego plecaczka. Była tak rozkojarzona, że nie zwróciła uwagi na przeczucie.
Nagle ostry zapach siarki zagościł w jej małym nosku. Zmarszczyła brwi, gdyż nie rozpoznawała tego ohydnego, śmierdzącego zapachu. Nagle w jej głowie pojawiło się słowo, nie wiedziała skąd - WAMPIR.
Zerwała się na nogi, wzięła już zapakowany plecak i pognała w stronę, w której śmierdziało. Bardzo się bała, a w jej głowie pojawił się wampir, taki jak opisywała je tak dawno matka. O skórzastych, czarnych skrzydłach, twarzy - p y s k u , czarnym, pozbawionym człowieczeństwa, mięśniach i sile, kłach wystających spod zczerniałych warg, aż w końcu o strasznych czerwonych oczach, ziejących wrogością i chęcią do napadu. Chciała się go pozbyć z umysłu, lecz te wysiłki poszły na marne. Jednak strach napędzał ją do szybkiego działania, sprawiał że jej siła się nie kończyła, dalej biegła. "Muszę tam dotrzeć, muszę uratowaać!" - Powtarzała sobie te słowa, napawające ją odwagą. Strach i odwaga zdawały jej się pomagać w zdobyciu celu....
*Fear, będziesz kontrolował rój wampirów?*
Kiciuniaxd
« Citoyen »
1360402680000
    • Kiciuniaxd#0000
    • Profil
    • Derniers messages
#231
  0
Kicia mieszkała w miasteczku już jakieś 4 dni, po pierwszym straciła poczucie czasu. Mało się teraz działo, miała wrażenie że każdy dzień jest taki sam. Będa,c pewna że jej przyjaciele zgineli, jej sens życia, marzenia, wszystko... zginęło razem z nimi. Zastanawiała się kiedy wyruszy dalej. Po tygodniu mieszkania w czyjimś domku i żywieniem się rzeczami z opuszczonych sklepów miała dość, i zebrała cała, swoja, wole żeby ruszyć do najbliższego miasta. Spakowała na drogę troche jedzenia, śpiwór znaleźony w jakimś sklepie, i ruszyła. Wolnym krokiem szła w pierwsza, lepsza, stronę zwieszaja,c głowe. To nie miało znaczenia gdzie dojdzie. W miare jak zobaczyła zarysy miasta poczuła mrowienie, tak mocne że musiała pszyśa,ść i odpocza,ć.
,,Co się dzieje!?" - Krzyczała do siebie. Nagle poczuła że mrowienie ustało, tak poprostu jakby to było ostrzeżenie, przed tym miastem.
-Tam coś jest - Mówiła do siebie szeptem- I to coś raczej nie chce mojego toważystwa.
Pszekroczyła granice i odrazu poczóła wtórne mrowienie, ledwo odczuwalne. Wydawało jej się ze za nia, coś śmidnęło. Staneła przed zakrętem do ciemnej uliczki.
Uslyszała wrażliwymi uszami pisk. Powoli posówała głowe w stronę z której dobiegał odgłos. W końcu wyłoniła główkę przed budynek i spojżała na wielkiego ptaka o czarnym upieżeniu. To był jeden z tych potworów które prowadził ten wielki ptak! Szybko się cofneła lecz zwierze zdawało się bardziej przestraszone niż ona. Obejżała się do okoła, wszędzie pusto tylko ten mały ptak. Znowu coś śmignęło tym razem o wiele bliżej.
-Zostawili cię co ?- Mówila cicho chca,c nie przestraszyć ptaka. Ten miarowo się uspokajał.
Podeszła do niego żeby pszyjżeć się mu bliżej. Zwierze miało pióra czarne niczym węgiel, ogniście-czerwony dziób i... zwykłe, bra,zowe oczy. Jego pobratyńcy miały krwisto-czerwone ślepia... A on był, zwykły jakby cała złość z niego uleciała.
Podeszła jeszcze bliżej wycia,gaja,c łapkę w jego stronę, skół pszyłożył do niej swoja, główkę.
- Ty też jesteś sam ? - Zapytała - Wszyscy twoi bliscy gdzieś zgineli tak samo jak moi. Ptak wydawał się rozumieć więc mówila dalej - Mój tata zgina,ł pszed mojimi narodzinami... A mama w ich trakcie. Zostałam sama na świecie, bez przyjaciół, rodziny, znajomych... Jakoś sobie z tym radziłam - Uśmiechnęła się smętnie - A kiedy pierwszy raz spotkałam
myszki które wymieniły ze mna, kilka zdań to ja uciekłam... Gdybym tam została tylko wyża,dzila bym im krzywde. Wkońcu ktoś by po mnie pszyszedł.., A wtedy z nimi by skończył... a mnie wykorzystał do niecnych celów. - Po jej policzku spłynęła łza. Sokół wyszedł z uliczki i rozprostwał skrzydła, Kicia myślała że odleci ale on tylko odwrócił głowę w jej stronę i czekał. Myszka przełknęła ślinę rozumiała o co mu chodzi, weszła na grzbiet ptaka.
-Gotowa - Powiedział niepewnie.
Krzyknęła wesoło kiedy sokół w mgnieniu oka znalazł się w powietrzu. Sens jej rzycia wracał. Jedno pytanie kotłowało się w jej głowie .
- Gdzie lecimy ? - Zapytała pszekrzykuja,c wiatr. Sokół nakierował się na czarna, puszczę, ta, która rosła obok zamku.
Teraz Kicia zastanawiała się tylko po co tam leca, i co ptak zrobi kiedy wyla,duja,. Znowu w jej głowie pojawił się obraz przyjaciół roześmianych w jaskini i pieka,cych pianki...
*Teraz jestem w kropce, nie wiem napiszę jeszczę jak tam polecę i dalej będę musiala się mocno namyślić żeby sama z siebie coś napisać xc*

//

*A jednak wymyśliłam :D*
Kicia leciała dalej, a mimo że bardzo prędko się poruszali to podróż strasznie się dłużyła. Znużona podróża, prawie zasypiała, na pocza,tku podziwiała widoki potem bawiła się piórkiem a jeszcze później nuciła swoje ulubione piosenki.
Kiedy kończyły się jej piosenki sokół gwałtownie skręcił na północ, a do puszczy leciało się na południe. Sokół sie zatrzymał a potem ruszył, wszystko robił z chwili na chwile. Nagle zatrzymał się tak gwałtownie że Kicia proawie fiknęła koziołka, ptak zaskrzeczał i spojżał w tył, ale nie na nia, na coś za nimi.... Kicia obruciła głowę ale nic nie zauważyła, znowu spojżała przed siebie i zobaczyla że coś bije się z skołem. Kiedy ptak zbliżył się żeby zaatakować myszka dostrzegła ciemna, postać. ,,To" miało czarne skrzydła ze strzępista, błona, i czerwone ślepia wwiercaja,ce się w myszkę na wylot. Miało czarne, ostre pazury i było całe czarne.
-,,Wampir" - pomyślała szybko. - ,,Czy skół da sobie radę ?" - Niczego nie była pewna.
Wampir zażarcie gryzł i drapał, wydawało się że walka jest wyrównana i potwór będzie walczył dopuki nie zasłabnie, a to mogło potrwać. Kicia gora,czkowo myślała co robić, nagle do jej główki wpadł pomysł.
- Skrzydła! - krzyknęła zmagaja,c się z wiatrem - Zadrap mu skrzydła, wtedy spadnie !
Sokół najwyraźniej zrozumiał, bo zbliżył się do stwora i pazórami zadrapał jedno ze skrzydeł. Wampir odrazu zaczoł spadać, czarna sylwetka rozbiła się o skały w dole. Teraz Kicia zorientowała się że znajduja, się przed górami w których
była jakinia. Kicia znowu miała przed oczami swoich przyjaciół, a potem wampira w jaskini, a potem pusta, jakinie!
Wyrzuciła to z głowy i zlapała się piór ptaka bo ten już startował spowrotem. Tymczasem u stup góry cały zadrapany i poopcierany wampir regenerował siły, zadrapania i otarcia wszelkie rany się goiły, tylko skrzydło było takie jak wcześniej. Wstrętna błona była cała rozdarta a tam ska,d powinna wypływać krew, ciekła czarna maź. Stwór uśmiechnoł się złowrogo.
-Może i zadałaś mi większych szkód, - Wydyszał - ale się zregeneruję. I dopadnę was wszystkie a potem zabiore do mego pana. - Wampir się obrócił i spojżał swoim wyostrzonym wzrokiem na wielka, ciemna, wieże rysuja,ca, się daleko za góra, - Mój pan głodnieje - Stwór się zaśmiał i pobiegł w stronę czarnej wieży - Ja tu wrócę.
*Proponuję aby teraz się zebrać i go pokonać x3 Ale niech Fearpl zdecyduje:I*
Kiciuniaxd
1360402800000
    • Kiciuniaxd#0000
    • Profil
    • Derniers messages
#232
[Modéré par Coska]
Kiciuniaxd
1360495320000
    • Kiciuniaxd#0000
    • Profil
    • Derniers messages
#233
[Modéré par Coska]
Padida
« Citoyen »
1360504560000
    • Padida#0000
    • Profil
    • Derniers messages
#234
  0
Tak trwała w uścisku, aż poczuła, że coś ją boli w karku. Ale to nie był zwyczajny ból mięśni.
Mysz wyzwoliła się z uścisku Tev. Pobiegła do łazienki. Tevayra za nią. Widząc, że ją goni Padida pobiegła szybciej. Wbiegła to toalety i zamknęła drzwi na klucz. Zerknęła w lustro. Stanęła do niego tyłem i przekręciła głowę w lewo.
Zobaczyła ranę. Głęboką. Była jak... ukąszenie? Z rany sączyła się krew ale... zielona.
"Cccco? Ukkkąszszszenie? Jak to?! I dotego zielona krew?! Może będzie coś w książkach". Pomyślała Padi. Otworzyła drzwi łazienki i przebiegła pod nogami Tev. Wgiegła do swojej sypialni. Zamknęła się w owym pomieszczeniu na klucz. Podeszła do regału.
- R, r, r, r, r.... Jest. "Rany i ukąszenia" - wyczytała mysz, otworzyła księgę i...
Fearpl
« Censeur »
1360505820000
    • Fearpl#0000
    • Profil
    • Derniers messages
#235
  0
Kiciuniaxd a dit :
*A jednak wymyśliłam :D*
Kicia leciała dalej, a mimo że bardzo prędko się poruszali to podróż strasznie się dłużyła. Znużona podróża, prawie zasypiała, na pocza,tku podziwiała widoki potem bawiła się piórkiem a jeszcze później nuciła swoje ulubione piosenki.
Kiedy kończyły się jej piosenki sokół gwałtownie skręcił na północ, a do puszczy leciało się na południe. Sokół sie zatrzymał a potem ruszył, wszystko robił z chwili na chwile. Nagle zatrzymał się tak gwałtownie że Kicia proawie fiknęła koziołka, ptak zaskrzeczał i spojżał w tył, ale nie na nia, na coś za nimi.... Kicia obruciła głowę ale nic nie zauważyła, znowu spojżała przed siebie i zobaczyla że coś bije się z skołem. Kiedy ptak zbliżył się żeby zaatakować myszka dostrzegła ciemna, postać. ,,To" miało czarne skrzydła ze strzępista, błona, i czerwone ślepia wwiercaja,ce się w myszkę na wylot. Miało czarne, ostre pazury i było całe czarne.
-,,Wampir" - pomyślała szybko. - ,,Czy skół da sobie radę ?" - Niczego nie była pewna.
Wampir zażarcie gryzł i drapał, wydawało się że walka jest wyrównana i potwór będzie walczył dopuki nie zasłabnie, a to mogło potrwać. Kicia gora,czkowo myślała co robić, nagle do jej główki wpadł pomysł.
- Skrzydła! - krzyknęła zmagaja,c się z wiatrem - Zadrap mu skrzydła, wtedy spadnie !
Sokół najwyraźniej zrozumiał, bo zbliżył się do stwora i pazórami zadrapał jedno ze skrzydeł. Wampir odrazu zaczoł spadać, czarna sylwetka rozbiła się o skały w dole. Teraz Kicia zorientowała się że znajduja, się przed górami w których
była jakinia. Kicia znowu miała przed oczami swoich przyjaciół, a potem wampira w jaskini, a potem pusta, jakinie!
Wyrzuciła to z głowy i zlapała się piór ptaka bo ten już startował spowrotem. Tymczasem u stup góry cały zadrapany i poopcierany wampir regenerował siły, zadrapania i otarcia wszelkie rany się goiły, tylko skrzydło było takie jak wcześniej. Wstrętna błona była cała rozdarta a tam ska,d powinna wypływać krew, ciekła czarna maź. Stwór uśmiechnoł się złowrogo.
-Może i zadałaś mi większych szkód, - Wydyszał - ale się zregeneruję. I dopadnę was wszystkie a potem zabiore do mego pana. - Wampir się obrócił i spojżał swoim wyostrzonym wzrokiem na wielka, ciemna, wieże rysuja,ca, się daleko za góra, - Mój pan głodnieje - Stwór się zaśmiał i pobiegł w stronę czarnej wieży - Ja tu wrócę.
*Proponuję aby teraz się zebrać i go pokonać x3 Ale niech Fearpl zdecyduje:I*

No cóż... Hehe... Mówisz, żebym zdecydował, czy on, tak właściwie sterowany przeze mnie, da się na pożarcie? Tak właściwie to się przyznam, że to jestem ja. Czy podejmuję walkę? Owszem, ale później. Na początku ześlę stalowego sokoła (Jego znacie, to lider 97 mniejszych), później złotego Feniksa, następnie władcę ciemnej materii, Wiedźmę Henetarę, Senseia Kage, Mrocznego Rycerza (Nie, nie batmana)... A na koniec pobijecie się ze mną. Finito.
Padida a dit :
Tak trwała w uścisku, aż poczuła, że coś ją boli w karku. Ale to nie był zwyczajny ból mięśni.
Mysz wyzwoliła się z uścisku Tev. Pobiegła do łazienki. Tevayra za nią. Widząc, że ją goni Padida pobiegła szybciej. Wbiegła to toalety i zamknęła drzwi na klucz. Zerknęła w lustro. Stanęła do niego tyłem i przekręciła głowę w lewo.
Zobaczyła ranę. Głęboką. Była jak... ukąszenie? Z rany sączyła się krew ale... zielona.
"Cccco? Ukkkąszszszenie? Jak to?! I dotego zielona krew?! Może będzie coś w książkach". Pomyślała Padi. Otworzyła drzwi łazienki i przebiegła pod nogami Tev. Wgiegła do swojej sypialni. Zamknęła się w owym pomieszczeniu na klucz. Podeszła do regału.
- R, r, r, r, r.... Jest. "Rany i ukąszenia" - wyczytała mysz, otworzyła księgę i...

スライデス-Najbardziej niebezpieczna choroba znana ludzkości. Jedyne lekarstwo na nią to roztopione złoto z pierścienia Senseia Kage.

No to was zająłem. Musicie stoczyć walkę z tymi wszystkimi cosiami, a na końcu udacie się na wyspę śmierci... Tylko jak? Będzie potrzebne lustro Mrocznego rycerza, tyle mogę powiedzieć. Sam tego lustra nie posiada... Bo nie jest to zwyczajne lustro. A teraz bye.
~Fear
Kiciuniaxd
« Citoyen »
1360574820000
    • Kiciuniaxd#0000
    • Profil
    • Derniers messages
#236
  0
* No nieźle mnie nastraszyłeś Fear o.o. Zadziwia mnie to jak to to wszystko wymyśliłeś :I. Już widze to jaka się będzie toczyć akcja xD. Jestem bardzo ciekawa co inni wymyślą*
Kicia ciągle lęcąc, zastanawiała się nad tym co zdarzyło się przed chwilą. To były urywane wspomnienia, w jej głowie migały wizje, przeróżne, najczęściej z potworem którego spotkali. Żeby odgonić złe myśli zastanawiała się nad imieniem
dla sokoła, no bo wkońcu skoro ma z nim spędzać dużo czasu to musi mieć imię. Do głowy wpadały jej różne pomysły, lepsze i gorsze. Lecieli nocą, na niebie porozrzucane były gwiazdy, Nagle do głowy myszki wpadł pomysł.
-,,Sky"... Dobre imie, wkońcu Sky to znaczy niebo.
Fearpl
« Censeur »
1360594920000
    • Fearpl#0000
    • Profil
    • Derniers messages
#237
  0
Kiciuniaxd a dit :
* No nieźle mnie nastraszyłeś Fear o.o. Zadziwia mnie to jak to to wszystko wymyśliłeś :I. Już widze to jaka się będzie toczyć akcja xD. Jestem bardzo ciekawa co inni wymyślą*
Kicia ciągle lęcąc, zastanawiała się nad tym co zdarzyło się przed chwilą. To były urywane wspomnienia, w jej głowie migały wizje, przeróżne, najczęściej z potworem którego spotkali. Żeby odgonić złe myśli zastanawiała się nad imieniem
dla sokoła, no bo wkońcu skoro ma z nim spędzać dużo czasu to musi mieć imię. Do głowy wpadały jej różne pomysły, lepsze i gorsze. Lecieli nocą, na niebie porozrzucane były gwiazdy, Nagle do głowy myszki wpadł pomysł.
-,,Sky"... Dobre imie, wkońcu Sky to znaczy niebo.

Wolałbym Skype. X) Żart, ale tak nazywa się mój smok wiatru w Dragon Story (Przerobiłem Skye na Skype)
Kiciuniaxd
« Citoyen »
1360753920000
    • Kiciuniaxd#0000
    • Profil
    • Derniers messages
#238
  0
Fearpl a dit :
Wolałbym Skype. X) Żart, ale tak nazywa się mój smok wiatru w Dragon Story (Przerobiłem Skye na Skype)

Fajnie ;)
Cheese_puff
1360771200000
    • Cheese_puff#8425
    • Profil
    • Derniers messages
#239
[Modéré par Coska]
Kiciuniaxd
1360782180000
    • Kiciuniaxd#0000
    • Profil
    • Derniers messages
#240
[Modéré par Coska]
  • Forums
  • /
  • Atelier 801
  • /
  • Jeux du forum
  • /
  • Role Playing Games - RPG
  • /
  • Mysi PBF
« ‹ 12 / 16 › »
© Atelier801 2018

Equipe Conditions Générales d'Utilisation Politique de Confidentialité Contact

Version 1.27