| Mysi PBF |
| 1360783200000
| | ||
| [Modéré par Coska] |
| 1360836060000
| | ||
| [Modéré par Coska] |
| « Citoyen » 1360838760000
| 0 | ||
| Sky, wkońcu po dnu żmudnego lotu wylądował na twardej ziemi, na ich nieszczęście oczywiście była noc. Kicia szybko zeskoczyła z ptaka, lecz odrazu upadła, po locie nogi strasznie jej zdrętwiały. Rozciągnęła się i zagagadnęła do towarzysza: - Hej mały, po co mnie tu przywlokłeś? - Kicia spojżała na złowrogie wrota zamku - Mamy tam wejść ? -spytała lekko zażenowana. Sky pokiwał głową i podszedł do wrót, mocno złapał je dziobem i pociągnął. Pszed przyjaciółmi ukazało się wnętrze zamku. Wszędzie było ciemno i ponuro, Kicia ledwie dostrzegała zarysy mebli. Myszka poczuła mrowienie, najwyraźniej Sky też bo zamruczał niespokojnie, razem weszli do środka. Nagle ni z tąd, ni owąd zaczęła widzieć w tym mrocznym pomieszczeniu, ciągle było ciemno ale nie zupełnie mroczno. We wnętrzu było mało mebli kilka luster na ścianach, szafek i jedna wielka szafa pomiędzy tym wszystkim, pomieszczenie samo w sobie było koliste, z dwóch stron wspinały się schody. Sky podszedł do szafy stojącej na środku pomieszczenia. -Nie żartuj sobie ze mnie, ja tego nie otworze !!! - Wykrzyknęła Kicia z odrazą. -,,Otwieraj"- Coś odezwało się w jej głowie. -Teraz się odezwiesz ale wcześniej nie mogłeś...? - Powiedziała Myszka podhodząc do drzwi szafy. Szybko złapała za klamke mebla i zajrzała do środka.... * Teraz czas na ciebie Fearpl :)* |
| « Censeur » 1360861140000
| 0 | ||
| W szafie był brązowy łuk. Mocny, a cięciwa bez pęknięcia mogła daleko się rozciągnąć, nie uszkadzając skóry. Obok łuku leżał kołczan. Kiedy Kiciunia spojrzała do środka, zobaczyła tam na oko ponad 70 strzał ze srebrnymi grotami. Bez wahania założyła go na szyję. *Dobra, teraz musisz wejść na wieżę, wystartować ze Skyem i pobijesz się z takim milusim zwierzaczkiem (If you know what i mean ;) )* |
| 1360930560000
| | ||
| [Modéré par Coska] |
| « Citoyen » 1361008620000
| 0 | ||
| ,,Co ja robie ? - pytała siebie - Nie umiem strzelać !" Spojżała na żyrandol wiszący na suficie, wyciągnęła strzałe z kołczanu i naciągnęła cięciwe. Zyrandol lekko się kołysał co nie ułatwiało jej zadania, wkońcu czujne oko złapało chwilę a łapka puściła końec strzały. Ta pomknęła wsuwając się na wylot w jedną z świec. Kicia spjrzała oniemiała na żyrandol a kiedy wróciła do siebie poprosiła Sky'a aby pszyniósł jej strzałe, ten posłusznie to zrobił. Kicia weszła na jedną z wież, Sky wuleciał pszed nią pozwolił dośąść. Wylecieli równo ze wschodem słońca. - Gdzie lecimy ? - Spytała wpatrując się łuk. ,,Do dol... " Nie skończył zaskoczony, przed nim pojawił się inny, większy sokół o czerwonych ślepiach, wnet żucił się na Sky'a. -Wprzedź go a ja się nim zajme - Zakrzyczała Kicia przekrzykując wiatr. - Zestrzele go jak kaczke. Sky wykonał polecenie szybko wyprzedając rywala. Myszka szybko naciągnęła cięciwe i wycelowała w szyję ptaka. ,,Nieruszaj się mały - myślała - zaraz będzie po sprawie" Złapała moment i wystrzeliła, skrzek sokoła, pióra, i wkońcu czyste niebo. Trafiła! Naprawde trafiła! Zestrzeliła sokoła jakgdyby nigdy nic! Po wielu okrzykach radości znowu się opanowała i spytała gdzie lecą. * I teraz stawiam pytanie ,,Gdzie lecą?", bo ja chciałam lecieć do Padidy ale to już zależy raczej od niej ;). * |
| « Citoyen » 1363174140000
| 0 | ||
Padida a dit : |Ja nic takiego nie robiłam ._.| // Tevayra a dit : |Złamałaś punkt regulaminu, huh.| // |Jakby co, Tev nie jest myszą, ale lisem. Polecam wpaść na www.michupl.deviantart.com i pooglądać arty, na których jest ona wyrysowana.| Było zimno, śnieg ponownie zaczął padać - tym razem ów proces był silniejszy, a do tego doszedł jeszcze silny wiatr. Lisica powolnymi krokami zbliżała się do jakiejś jaskini, najwidoczniej niezamieszkałej przez nikogo. Ów grota była jakieś siedemset metrów przed nią, niestety chłód sparaliżował całe ciało samicy i ta padła na biały śnieg z przeraźliwym piskiem. Jej czarna, zakrwawiona opaska spadła z jej oczu - których tak naprawdę nie miała. Owa czerwona ciecz z opaski rozpłynęła się na białym puchu, tym samym barwiac go na bordowy kolor. Really...? Czy to miały być żarty? Tylko paręset metrów dzieliło ją od schronienia, a tu bum, opadła na podłoże i przez dłuższy czas nie wstała. To ma jakikolwiek sens? Jeśli nie, to dobrze byłoby, gdyby ktokolwiek przyszedł na ratunek Rudej. |
| 1363174140000
| | ||
| [Modéré par Coska] |
| 1363175040000
| | ||
| [Modéré par Coska] |
| « Citoyen » 1363175280000
| 0 | ||
| *Yhh...dobra, ja już się w to nie bawię....* |
| « Citoyen » 1363205340000
| 0 | ||
Tevayra a dit : /Zapomniałam, że gram w grę a nie piszę swoje opowiadanie ._. Sorki, ale jeśli jeszcze się nie domyśliłaś to była fałszywa Tev ;p/ |
| « Citoyen » 1363361640000
| 0 | ||
| |To trzeba było tak od razu...? ;___; A, i ja nie odpiszę, póki mnie kto nie uratuje. xD| |
| « Citoyen » 1363363800000
| 0 | ||
| *No to ja się zgłaszam do ratowania ^^ I tak wogóle to Tev i te oczy... poprostu niesamowite* -,,Lecimy do najbliższego zagrożenia''- odpowiedział jej po chiwli głos - I co, ty to tak poprostu wyczuwasz ? -,,Tak'' - Nie jesteś zbytnio gadatliwy. A, do zagrożenia czyli gdzie ? - ,,Niedaleko jest lisiczka, prawie padła z wycięczenia.'' - Mamy z kimś walczyć ? -,,Nie'' - To powiedz jak dolecimy - Powieciała myszka źewając przeciągle - A ja się prześpie. Nie spała jednak długo, bo dolecieli w 15 minut. Sky wylądował niedaleko jaskini, obok której leżała lisiczka... miala zdjętą opaskę nawyraźniej zakrywającą puste oczodoły. Sky szybko wsadził ja sobie na grzbiet i przeleciał do jaskini. - Czuje puls.- Powiedziała Kicia - Ale słaby, trzeba ją szybko ogrzać i dać coś do jedzenia i picia. Myszka szybko wyjeła z plecaka sole trzeźwiące i podsuneła lisiczce pod nos. - Hej - Odezwała się cicho Kicia - Słyszysz mnie ? Dalej obudź się... * To z przeniesieniem to raczej chyba oczywiste więc napisałam :\, jeżeli się nie podoba to napisz Tev ;o* |
| « Citoyen » 1363364700000
| 0 | ||
| |Moim zdaniem może być. Przeniesienie kogoś w bezpieczne miejsce to wcale nie pisanie za niego, ale część fabularna. Jest ok.| Pociągnęła nosem, a kiedy sól dostała się do jej nozdrzy - prędko odskoczyła. - Co - co do dia - diaska...? - Wrzasnęła stłumionym, drżącym głosem. Poczuła brak opaski i wtem zaczęła szukać jej swym niebywałym węchem. - Gdzie ona jest? - Fuknęła w stronę nieznajomej, mierząc ją pustym wzrokiem. Obnażyła groźnie kły i zdenerwowana zaczęła biegać po jaskini, lekko obijając się o skalne ściany. - Be - bez niej... je - jestem po - potworem... - Drżącym głosem zwróciła się ku myszce. |
| « Citoyen » 1363365720000
| 0 | ||
| * spok ;) Ciesze się że moja bohaterka mogla wkońcu poznać kogoś innego niż Sky'a* Spokojnie... - Uspokoiła ją myszka - Jesteśmy przyjaciółmi, zaraz ci przyniose opaskę. A, i nie martw się o wygląd, w życiu widzialam gorsze zeczy, straszniejsze. A wogóle, jestem Kicia - Powiedziała myszka wychodząc z jaskini. Odrazu owiał ją lodowaty wiatr, lecz jej wzrok odrazu pochwycił wyróżniającą się w bieli opaske. Nagle usłyszała za sobą szmer, błyskawicznie się obróciła wyciągając przy okazji strzałe i naciągając ją na cięciwe. Kiedy przez dłuższy czas niczego nie zobaczyla zaczełe szybko podążać w stronę jaskini. W jaskini podeszła do lisiczki i odezwała się - Prosze. - Powiedziała podając jej opaske. - chcesz coś zjeść? Napić sie? - Skineła na Sky'a a ten podał jej bukłak z wodą i kanapki. |
| « Citoyen » 1363367160000
| 0 | ||
| Pochwyciła opaskę w swoje czarne łapska i błyskawicznie włożyła ją na miejsce, gdzie powinny widnieć ślepia. - Jestem Tevayra, dla przyjaciół Tev, Ay bądź Tevay. Wszyscy zwą mnie jak chcą - brzydal, szarak, itepe. itede. - Odparła, po czym skinęła łbem w jej stronę. Przyjrzała się myszce. Była dość niskiej postury i nie sięgała lisicy nawet do nosa, który teraz zdawał się pochłaniać każdą otaczającą go woń. - Owszem, zjadłabym coś. Jednak napojom mówię nie, już dość nażarłam się dzisiaj śniegu. - Wytknęła język, okazując zniesmaczenie. |Jakby co - Tev nie jest rudym lisem, lecz srebrnym, więc jej sierść jest szara. W grze kupiłam jej futro szopa, by bardziej przypominała właśnie takowego lisa.| |
| « Citoyen » 1363367640000
| 0 | ||
| Myszka staneła na palcach żeby podać szarej lisiczce kanapki. - Duża jesteś - Powiedziała Kicia zadzierając główkę aby spojrzecz tamtej chociarz w nos, wyjżała z jaskini. - Robi się ciemno, pójdę po jakieś drewno na opał. - Zwrócila się do lisiczki. - Sky - spojrzała na swojego druha - popilnuje Tevayry. Gdybym nie wróciła weź ją i polećcie mnie szukać. Zło najlepiej radzi sobie w nocy.- zakończyła i znikneła w bladym świetle dnia i churaganie bieli... *No Tev, chyba wiesz co się teraz stanie xD* |
| « Citoyen » 1363369200000
| 0 | ||
| |Pozwólcie, iż pobawię się nieco w MG ;d| Myszka błądziła po lodowej pustyni. Wiatr wiał z zachodniej strony nieznanego kontynentu, przyciągając razem ze sobą obfite zaspy śniegu. Śnieżyca przybierała na sile z każdą sekundą. Po dłuższej chwili męczącego chodu, przed Kicią pojawiły się dwa nieokreślone kształty o białawym kolorze. Syczały groźnie w stronę myszki, a kiedy wiatr się uspokoił i śnieżyca zaczęła powoli słabnąć, dwójka nieznajomych poczęła obkrążać Kicię - jakby szykując się na jeden skuteczny atak, który miał pozbawić życia tę młodą mysz. --- Czas mijał prędko. Minuty były niczym sekundy, a godziny niczym minuty. Kici długo nie było, aż za długo. - Sky. - Zwróciła się do tego stworzenia obok, które sterczało naprzeciw wyjściu ze schronienia. Ono jednak nic nie odparło i nadal siedziało wgapione w niemalże niewidoczny horyzont. - Co tak patrzysz? - Kolejne pytanie pozostawione bez odpowiedzi. 'Jak długo ma się to toczyć, hn...?' - Rzekła do siebie w duchu. Otrzepała się z resztek śniegu, sunęła w prawy kąt jaskini, zmieniła pozycję na leżącą i wyczekiwała koleżanki z iskierka nadziei, iż nic się jej nie stanie. Wprawdzie pierwszy raz kimś się tak bardzo przejęła. |
| « Sénateur » 1363370700000
| 0 | ||
| nagle do jaskini wparowalam ja jako sniezny kot z arbuzem na glowie z miną wykrzywioną w strachu i przerażeniu wrzeszcząc wniebogłosy. - Aaah! - zadyszana usiadlam za skala w rogu jaskini, obudzilam myszke w prawym rogu jaskini. |
| « Citoyen » 1363371360000
| 0 | ||
Kotjeczipsy a dit : * Przeczytaj sobie zasady :\ i inne części wpisow -,-* |