| Mysi PBF |
| « Sénateur » 1363371600000
| 0 | ||
Kiciuniaxd a dit : za duzo do czytania XD jak chcesz to poprawie co |
| « Citoyen » 1363374300000
| 0 | ||
| * ZASADY -,-* -Aaaa !!! - Krzykneła Kicia kiedy wielki ogon wywrócił ją. Spojrzała na wielkie postacie o wężowych głowach. Przez ciemność nie mogła dojżeć postaci. - Stać ! - Krzykneła i jednym ruchem ręki naciągneła strzałe na cięciwe, celując prosto w piersi steorów, które gwałtownie się zatrzymały. -,,Sky !'' - Próbowała przywołać swego druha. -,,Szybko zabież Tev i lećcie do mnie !'' Wystrzeliła strzałe w pierwszego gada, a potem naciągneła drugą strzałe. Na jej czole perlił się zimny pot, drżącą ręką wystrzeliła zabijając drugigo potwora. Potem wycowała życony czar i opadla ciężko na ziemie... Kicia znajdowała się w drewniwnym domku, w pokoju z biblioteczką. Spróbowała się ruszyć ale nie mogła... Zrozumiała że to coś w rodzaju wizji. Po środku biblioteczki leżała nieprzytomna myszka z raną na ramieniu z której sączył się źelony jad. - ,,sio..a, ro.....two, ro....a'' - Do jej głowy przychodziy przypadkowe, niewyraźne myśli, podsyłane od kogoś innego, ale to nie był Sky... - ,,Paddida'' - Pierwsze wyraźne słowo dotarło do jej myśli. * Oj będzie się działo :3, A i Tev prosiłabym o ratunek z ,,mroźnego pustkowia'' jeżeli wiesz o co mi chodzi ;o* |
| « Citoyen » 1363374960000
| 0 | ||
| Dobry słuch Tev kolejny raz jej nie zawiódł. Wyraźnie dosłyszała syczenie dochodzące z zewnatrz. Dźwignęła się na łapach i wskoczyła na istotę. - Sky, obudź się! Kiciuni grozi niebezpieczeństwo! - Wrzasnęła, obnażając groźnie kły ku niemu. Stworzenie wzniosło się na potężnych skrzydłach w powietrze, robiąc tym samym wielki zamęt i hałas. Mięśnie ów organizmu drgały pod napływem emocji i wysiłku włożonego w pracę skrzydeł. - Leć prosto, prosto! - Krzyknęła, a Sky poszybował w danym kierunku. W okolicy było bardzo spokojnie, aż zbyt spokojnie. Skrzydlata istota szybowała ponad chmurami, razem z lisicą wypatrując przyjaciółki. - Kiciunia! Kicia! Gdzie jesteś? - Wołała, jednak nikt nie raczył jej odpowiedzieć. |
| « Citoyen » 1363378380000
| 0 | ||
| - Kiciunia! Kicia! Gdzie jesteś? - Głos przyjaciółki doszedł ją z daleka. Kicia próbowała krzyczeć ale była za slaba. Wstała i cała się trzęsąc ruszyła w stronę jaskini. Próbowała pozbierać myśli z tego co do niej dotarło to to że miała rodzine, miała ją daleko, ale miała. Wiedziała że to jej... siostra, jej siostra nazywała się Padida... W górze dostrzegła sylwetke Sky'a. - Sky ! - Zawołała słabo. A potem znowu upadła na ziemie. Widziała jeszcze jak Sky podleciał... |
| « Citoyen » 1363453440000
| 0 | ||
| Srebrna lisica zeskoczyła ze stworzenia podlatującego ku ziemi. - Kicia! - Krzyczała, biegnąc do niej z zawziętą szybkością. - Kiciuniu, co się stało? - Spytała, stawając nad nią. Była nieco zaniepokojona zaistniałym wydarzeniem, tym bardziej, że ucierpiała jej przyjaciółka. |
| « Citoyen » 1363511040000
| 0 | ||
| Kicia słyszała w głowie wołanie, jednak nie zwracała na nie uwagi było zbyt... odległe. Powoli otworzyła oczy i rozejrzała się do okoła, było biało, wszędzie. Tylko pośrodku stała mglista postać. W głowie ciągle słyszała wołanie, znowu je zignorowała. Wstała i podeszła kilka kroków w strone mgły. - Kim jesteś? Co ja tu robie? - Zapytała. Po minucie oczekiwania odezwał się głęboki męski głos. - Jestem twoim duchem - Pszerwa - Wykożystałem tą chwilę żeby ci się przedstawił. * Tutaj robie przerwe zaraz dokończe bo ide do kościoła xd* // Po kolejnych dwóch minutach oczekiwania, najwyraźniej na pytanie, Kicia zapytała: -Więc... Czy tylko ja mam ducha, i jakie jest twoje zadanie? -Ducha mają wszyscy - powiedzial po chwili - ale uśpionego, teoja magia mnie obudziła i zaczołem ci pomagać. Kim jestem? Jestem twojimi marzeniami, myślami, czynami. Pozwalam ci na szybsze opanowanie pewnych zdolności, takich jak łucznictwo. Zesłałem także do ciebie Sky'a. - Więc umiesz, rządzić losem ? - Umiem go pod pewnym sensem zmieniać lub układać, ale nie moge zmieniać kluczowych zdarzeń takich jak na przykład że ktoś się urodził. Ja ci pomagam, lecz za tobą - Tu wskazał za myszkę - Jest ciemna sfera. Kicia odwróciła się spoglądając na czarną otchłań w której co chwila przez czerń wiły się fioletowe smugi. - Mam nadzieje że pomogłem ci zrozumieć niektóre sprawy, teraz żegnaj. - To powiedziawszy zniknął zmieniając się w białą smugę. Tymczasem Kicia zaczeła głośniej słyszeć nawoływania które wcześniej były niezrozumiałe. Budziła się. * Jak byłam w kościele to wszystko to sobie przemyślałam ^^, teraz Tev niech mnie zabieże wciągu tego snu* |
| 1363520460000
| | ||
| [Modéré par Coska] |
| « Citoyen » 1363522260000
| 0 | ||
| - Chyba mnie nie słyszy. - Powiedziała do samej siebie. - Lepiej zanieść ją w bezpieczne miejsce. inaczej mogłaby stać się pożywieniem dla niedźwiedzi polarnych zamieszkujących te okolice. Złapała ją w swe szczęki, nie zadając najmniejszego bólu, po czym ułożyła myszkę na swym grzbiecie. - Teraz nie powinna spaść. Jej ogromne łapy poszły w ruch, zostawiając na śniegu wielkie ślady pięciu poduch. |Teraz fajnie by było, gdyby Kiciunia się obudziła ;d| |
| 1363525080000
| | ||
| [Modéré par Coska] |
| « Citoyen » 1363724280000
| 0 | ||
| Kicie obudził siarczysty dym, dym niewypalonego ogniska. Powoli otworzyła oczy, lecz odrazu je zamkneła ponieważ światło z otworu jaskini strasznie raziło, odwróciła się i spojrzała na kołczan. Oczywiście jej mózg wolał zająć się tym ile ma strzał niż tym czy jej przyjaciółka żyje. Na jej oko w kołczanie było jeszcze około 50 pocisków. Upewniona że strzały jej wystarczy znowu się odwróciła i zmrużyła oczy spoglądając na niewyraźne zarysy. Oczywiście że miała niemal tak doskonały słuch jak Tev, lub węch jak ona, ale teraz jej nos zatkany był dymem a oczy zmróżone. - Tevayra - zawołała - jesteś ? *Jeżeli nikt mi nie przeszkodzi, to mam iście szatański plan *o* BUHAHAHA C:* |
| « Citoyen » 1379338740000
| 0 | ||
| Souris podsluchala i wyskoczyła w stroju sydo:Teraz moge przeszkodzić Ci, Kićka. Mwahaha..... -Angaar! |
| « Citoyen » 1380823680000
| 0 | ||
| Kicia osłupiała stała w kącie i wpatrywała się w Souris. - Co...W czym niby przeszkodzić? |
| « Censeur » 1380888300000
| 0 | ||
| Wtedy przyszedł Patkall i powiedział "Hejka, co się tu dzieje?" |
| « Censeur » 1380916440000
| 0 | ||
| Przyszedł Ogonik i powiedział do Patkalla: -czytaj reszte, to się dowiesz XD |
| « Citoyen » 1381315440000
| 0 | ||
| nagle z ciemnego kata dobiegł koci głosik... -miał ,uciekajcie stad bo będzie z wami źle i zostaniecie sam na sam jedynie z waszym strachem!!! głos ucich a z kata wyszedł niewielki czarny kot z oczami koloru fiolet. -pewnie jak zawsze natrafiłam na ludzi ktuży zamiast myśleć o swojim życiu zaczna zastanawiać się dlaczego ja umiem muwić... westchnoł kot. -lepiej nie zwlekajmy i sprubujmy sie z tad wydostać... a tak przy okazji ,jestem Enderperła ale możecie muwić mi poprostu perła!!! powiedział mały czarny kociak. -jeśli pozwolicie mi żebym z wami podróżowała moge wam sie przydać!!! zawiadomił z uśmiechem na tważy mały kociak! -jestem kotem i umiałabym sie dogadać ze zwierzętami! dodał kot dumnie unoszac głowe a jego oczy koloru fiolet zabłysły... |
| « Consul » 1400870520000
| 0 | ||
| //Osoby, które się tutaj wypowiadały, już raczej się nie udzielają więc może zacznijmy od nowa? Mell zasiadła nad brzegiem jeziora i zaczęła zastanawiać się nad swoim losem. Błąkała się już dosyć długo. Zostawiła przyjaciół, rodzine, aby przemierzać świat. Po pewnym czasie zrozumiała, że została sama. Miała jednak nadzieję, że w końcu spotka kogoś, kto wyrwie ją z ciągłej wędrówki. //Mell jest psem .w. |
| « Citoyen » 1401202380000
| 0 | ||
| nie ogarniam X.X XDDDDD |
| « Citoyen » 1413574620000
| 0 | ||
| //No ale to ma być Mysie PBF, A Mell jest psem..nie ogarniam. ._. |
| « Citoyen » 1413640860000
| 0 | ||
| Karikob przyglądała się tej scenie. "Co tam się dzieje?" - myślała. Uciekła za krzaki. "Lepiej mieć ich na oku" - szepnęła do siebie. Wiatr zawiał. Zapadła cisza. |
| « Consul » 1454500260000
| 0 | ||
| .... Dernière modification le 1461689700000 |