| [RPG] Teen Wolf/Beacon Hills |
| « Censeur » 1451407440000
| 0 | ||
| // A torebkaaaa? D: // |
| « Citoyen » 1451407500000
| 0 | ||
| - Spróbuję złapać jakiś zapach - szepnął chłopak, zapewne wilkołak. W tym samym momencie jego głowę rozwalono na pół. - Tak skończycie jeśli nie znajdziecie wyjścia |
| « Censeur » 1451407560000
| 0 | ||
| Hope: Zemdlała. Shi: - Czekaj, CO?! |
| « Citoyen » 1451407620000
| 0 | ||
| - Czy to znaczy, że nie będę musiała zaliczać tego sprawdzianu z matmy? - upewniłam się. |
| « Citoyen » 1451407620000
| 0 | ||
| Netra - Mamy znaleźć wyjście? - Warknelam. //Moja Net może używać magii? |
| « Citoyen » 1451407740000
| 0 | ||
| //Jasne, moze// Al ejest oslabiona. |
| « Censeur » 1451407800000
| 0 | ||
| Shi: Spojrzała na mdlejącą Hope. Chwyciła ją w ostatnim momencie. - Cholera.. |
| « Citoyen » 1451407860000
| 0 | ||
| Genialne. Świetnie i wspaniale. Nie potrafię nawet dojść do łazienki. Rozejrzałam się po bladych twarzach rówieśników, bądź nie rówieśników, ale to bez znaczenia. Mogli by to być nawet 60 - letni staruszkowie. Ja patrzyłam tylko na jedną. Na dziwaczkę-wilkołaczkę, która jakimś cudem znowu mnie znalazła. Zamknięta z nieznajomymi, potencjalnie groźnymi obcymi, skazana na wariatkę, pod groźbą śmierci. Za jakie grzechy? |
| « Citoyen » 1451407980000
| 0 | ||
| //Okej Netra - Słuchajcie, jakoś stąd wyjdziemy. - Rzuciłam. Dernière modification le 1451408040000 |
| « Citoyen » 1451407980000
| 0 | ||
| Nagle, nie wierząc swojemu szczęściu ujrzałam dziewczynę od króliczka! Podeszłam ochoczo i zaczęłam rozmowę. - Kupiłam ci dzisiaj w drodze do szkoły takie fajne żelki oczy na przeprosiny, ale moje rzeczy zniknęły! - wyżaliłam się - Zamierzałam namierzyć cię za pomocą google maps potem. |
| « Censeur » 1451408100000
| 0 | ||
| Shi: - Taaa, wyjdziemy tym bardziej z trupem na pokładzie! - Krzyknęła. |
| « Citoyen » 1451408220000
| 0 | ||
| - Jego się zostawi - powiedziałam, roniąc jedną symboliczną łzę, która spłynęła powoli, acz efektownie w hołdzie bezimiennego wilkołaka, który powiedział jedno zdanie. |
| « Censeur » 1451408280000
| 0 | ||
| Shi: - Aha, czyli mam zostawić kobietę która zemdlała? Okei. |
| « Citoyen » 1451408280000
| 0 | ||
| -Nie musiałaś się fatygować, serio - uśmiechnęłam się, ale prawdopodobnie wyglądało to bardziej jak mina wiewiórki z zatwardzeniem. |
| « Citoyen » 1451408340000
| 0 | ||
| Zgromiła młodą Kitsune (Shi) wzrokiem. - Nie bądź niepoważna. Musimy stąd wyjść. |
| « Citoyen » 1451408340000
| 0 | ||
| //W tym samym momencie żelki Gwandellupy powróciły// |
| « Citoyen » 1451408400000
| 0 | ||
| -Moje żelki! - wykrzyknęłam uradowana. Od razu wsadziłam je nowej koleżance w ręce w ramach pokuty za zjedzenie jej króliczka. |
| « Censeur » 1451408460000
| 0 | ||
| // A moje naboje też powrócą?! D: // Shi: Z serii: Zabijamy wzrokiem. Spojrzała na druidkę z chęcia jej zabicia |
| « Citoyen » 1451408520000
| 0 | ||
| Netra - Kurde, ludzie weźcie się w garść! Musimy się wydostać! - Rzuciłam |
| « Citoyen » 1451408640000
| 0 | ||
| Pierwsza próba: zakończona. Do uszu zebranych osób dobiegł głośny i stanowczy głos. W tym samym momencie Gwandellupa wpadła na stół - mała lampka zapaliła się oświetlając leżące na nim rzeczy. Dla Kitsune - katana. Dla Wilkołaka/Kojotołaka - surowe mięso. Piekielny Ogar - rękawiczki. Dla... Druidów - zestaw różnych fiolek. |