| Roleplay. |
| « Citoyen » 1392989820000
| 0 | ||
| -Zauważa, że z rury ulatnia się gaz- -To dla tego tak tu gorąco... //Iść po lód? Oto jest pytanie.// -Czemu niby gorąco? -Bo kapucha się już ugotowała w garze. //Kupi te kłamstwo?// |
| « Citoyen » 1392990180000
| 0 | ||
| -Bierze basen wielkości większych od człowieka, z zimną wodą- - Zimna woda wow! -Wskakuje, pływa- Nananan! |
| « Citoyen » 1392991080000
| 0 | ||
| -Wlewa kapuche- -Jej pływać w kapuście! 2 in 1! -Pływa i je kapuche- //Może założe budke z kapuchą?// -Kocham kapuste T^T |
| « Citoyen » 1392993480000
| 0 | ||
| -Tymczasem- //Dlaczego u mnie pusto? Jeszcze 10 sekund temu było 100 w tym pokoju// |
| « Citoyen » 1392994260000
| 0 | ||
| // Byłem pewny, ale teraz mam dowód. // - Odwraca się - - Nie masz wyboru musisz się przyznać. - Odwrócił się ponownie i zaczął iść dalej. - |
| « Censeur » 1393021020000
| 0 | ||
| -Jakie masz dowody? I skad taka nagla pewnosc, kolego? - wyszczerzyl zeby - |
| « Citoyen » 1393021260000
| 0 | ||
| -Odwrócił się- - Powiedzmy, że panie niewinny, właśnie się przyznałeś. - Podchodzi spowrotem do niego - - I nie masz powodu do powiedzenia imienia? Ciekawe. |
| « Censeur » 1393021440000
| 0 | ||
| - Nie podaje imienia, bo skad wiem czy moge ci ufac? I w jaki sposob sie niby przyznalem? - Okrazyl go trzymajac rece za plecami, caly czas spogladajac swoim jakby powaznym wzrokiem spod czapki na chlopaka- |
| « Citoyen » 1393021680000
| 0 | ||
| - To ty zostawiłeś kurtkę przy ulicy dwunastej? - Skrzyżował ręce. - // Jak to nie jest on, wszystko od nowa. // |
| « Censeur » 1393021920000
| 0 | ||
| - Spojrzal po sobie.. To by bylo logiczne jako jedyny z towarzystwa nie mial czegos cieplejszego na sobie.-// Malo logiczne byloby wmawiac mu ze wcale nie jest mi zimno w krotkim rekawku// - Jestes spostrzegawczy.. - odpowiedzial - Moze troche i zbyt.. - usmiechnal sie na wpol po czym odwrocil wzrok i spojrzal na ziemie. Milczal przez chwile po czym odpowiedzial - To by brzmialo logiczne, moglem o niej zapomniec.. Prawdopodobnie.. tak. |
| « Citoyen » 1393052760000
| 0 | ||
| -Z prędkością światła wzięła laptopa, i zaczęła coś oglądać- - Jeeeaah~! Zaczyna sieee~! *Q* |
| « Citoyen » 1393063380000
| 0 | ||
| - A więc nie ty. - Rozłożył ręce. - - Przepraszam próbuję znaleźć morderce babci od kilku lat. Ale nie ma skutków. Żadnego śladu. A ta kurtka musiała być kogoś na miejscu. - Zamyślił się - -Widziałeś coś, przed upuszczeniem kurtki? Jak tak to powiedz, bardzo to mi się przyda. |
| « Censeur » 1393071600000
| 0 | ||
| - uniosl jedna brew- // i marnowac kupe czasu by rozwiklac zagadke z przeszlosci.. Ciekawe...// - Babcia musiala byc ci droga osoba.. Moze i cos widzialem ale jak twierdzisz dzialo sie to dawno temu nie wiem czy bede w stanie sobie przypomniec.. // Dziwny jestes.. bylo minelo.. zycia jej nie przywrocisz..// - Wiesz moze w jaki sposob ja zamordowano? Jestes pewny ze to bylo morderstwo a nie na przyklad zawal? |
| « Citoyen » 1393071960000
| 0 | ||
| - Obiecała mi coś, poza tym bardzo ją kochałem. Została zrzucona z dachu,na jej nieszczęście spadła na wykręconą rurę. Policja próbowała to zatuszować, więc sądze, że to ktoś, kto ma znajomości. Tylko nierozumiem jednego. - Kopnął kamień w stronę drzewa - - Dlaczego zabił, lub zabiła akurat moją babcię. Jest wiele osób na świecie, ja, ty i inni. Babcia nic nie zrobiła. // Taką mam nadzieję // Zawału nie mogła mieć, była bardzo zdrowa. Dzięki za pomoc, ale chyba nigdy się nie dowiem kto ją zamordował. - Ponownie przetarł nos. - |
| « Censeur » 1393080180000
| 0 | ||
| - Hey czekaj.. Lubie takie zagadki moze jednak bede w stanie ci pomoc i na cos sie przydam - usmiechnal sie lekko - A ta wydaje sie dosc ciekawa .. // W co ty sie pakujesz ale znajac twoje szczescie i tak cie zignoruje ^^// |
| « Citoyen » 1393083360000
| 0 | ||
| - Wątpie. To sprawa mojej rodziny. Nie chce Tobie narażać życia. Skąd mogę wiedzieć, że zabójca nie jest agresywny, ani tobie nic się nei stanie? // Chwila przecież siebie też narażam, a sam tym bardziej nie dam rady... // Dobra możesz pomóc, ale obiecaj, że nie bedziesz robić nic niebezpiecznego, chyba, że w swojej obronie. |
| « Citoyen » 1393089360000
| 0 | ||
| - Kładzie się na plecach, na łące- - Mało tu osób... |
| « Censeur » 1393093320000
| 0 | ||
| - Hmm i w twojej. Obiecuje. // Swietnie znowu pakujemy sie w tarapaty brawo.. Powodzenia w byciu "bezpieczna " osoba. Bo moim zdaniem do takich nie nalezysz ( taa taka schiza mowic do siebie w myslach XD )// |
| « Citoyen » 1393094640000
| 0 | ||
| - Mojej? A co ja zrobiłem, by zasłużyć na to? Ratowanie życia komuś, kogo ledwo poznałeś? Trochę niebezpieczne, ale niech będzie. // Ciekawy chłopak. Ale jego lekkomyślność kiedyś go połamie.// - Wskazuje palcem - - Za nimi jest wejście na plac budowy, gdzie zginęła moje babcia. Musimy przejść przez tych dziwaków. |
| « Censeur » 1393095000000
| 0 | ||
| - Po prostu to kolejna wymowka by uzyc pistoletu - wzruszyl ramionami ( O SERIO XD) - // Ty se nie mysl mlody ;-; // - a przejscie przez tych dziwakow chyba nie bedzie takie trudne ;-; najwyzej ktorys nam nawrzeszczy do ucha lub cos.. coz... Idziemy? |