| [RPG]Last Christmas[16 osób] |
| « Censeur » 1448993100000
| 0 | ||
| Zapukałam, nieśmiałość dałą o sobie znak gdy usłyszałam kroki. - Dobry wieczór. - powiedziała młoda kobieta. - Czy moglibyśmy tu przenocować? - spytałam. - Jest nas szesnastu, ale wystarczy kocyk i będziemy zadowoleni. Szukamy Mikołaja. Kobieta chiwlę próbująć zrozumieć wszystko co jej wyznałam wpuściła nas do środka. - Dobrze możecie, przyprowadźcie resztę. |
| « Citoyen » 1449080220000
| 0 | ||
| Cały czas czułam na sobie wzrok Netry. Chyba myślała, że chcę ją ośmieszyć, nastraszyć albo się zemścić (nie wiem i nie chcę wiedzieć za co). Niepotrzebnie była taka ostrożna. Na samym początku szczerze mnie wkurzała i faktycznie miałam ochotę jej nagadać, żeby się uspokoiła i nie strzelała fochów. Ale nie jest w sumie taka zła, jeśli tylko nie narzeka. No i oczywiście ta wyprawa była (tylko troszkę) ważniejsza od moich osobistych poglądów. W końcu chodzi o Mikołaja. |
| « Citoyen » 1449235200000
| 0 | ||
| Stałam obok Adeline, Byłam szczęśliwa że ta kobieta nam pozwoliła. Weszłam do chaty. Zobaczyłam w oddali parę pokoi. Weszłam do jednego, usiadłam na łóżku i czekałam kto przyjdzie do tego pokoju. Cały czas myślałam o Lucie. W sumie, jest sympatyczna. Mogłaby być nawet moją przyjaciółką. A Adeline? Fajna, miła i sympatyczna. Ja taka nie jestem. No trudno. Siedziałam i cały czas rozmyślałam. |
| « Censeur » 1449240900000
| 0 | ||
| Wyszłąm na zewnątrz i krzyknęłam: - Chodźcie! - wydarłam sięna całe już lekko zachrypnięte gardło. Kobieta mieszkała normalnie, jak teraz - w 21 wieku. No może była troszkę uboższa, ale co tam. Gdy weszłam ponownie przy schodkach chodziły dwie małe dziewczynki. Nagle zeszłą starsza o parę ładnych lat dziewczyna w wieku może 13-stu lat. - Lyiane, Clarisse chodźcie. - powiedziała spokojnym głosem. - Stój. Możemy porozmawiać? - spytałam dziewczynę. - Ohm... Jasne, chodź za mną. - powiedziała. Weszłyśmy do małego pokoju z trzema łóżkami. - Jestem Chayenne, mam 14 lat, a ty? -spytała. - Jestem Adeline, mó mi Adel. Mam 17 lat. - odparłam. - To twoje siostry? Wracając gdzie jesteśmy, widzisz szukamy Świętego. - powiedziałam. - Kilkanaście sporych kilometrów od Rovaniemi. - mruknęła. - Dobrze, zobaczymy się jeszcze jutro, bywaj. - powiedziałam. Weszłm do pokoju, był w nim Netra. Usiadłam na wolnym łóżku i wyciagnęłam strzykawkę z insuliną, teraz tylko małe ukucie w brzuch. - I po wszystkim. - powiedziałam. - Eee...Cześć tak w ogóle. |
| « Citoyen » 1449254880000
| 0 | ||
| - Cześć. - Rzuciłam krótko. - Masz cukrzycę? - Zapytałam. Byłam zmęczona. Było około godziny 21. Po paru minutach zapytałam: - Może się lepiej poznamy? |
| « Citoyen » 1449257340000
| 0 | ||
| można sie jeszcze zapisać? |
| « Citoyen » 1449258600000
| 0 | ||
Serozjadka a dit : Chyba tak :) Dernière modification le 1449258960000 |
| « Citoyen » 1449261060000
| 0 | ||
| Imię: Pablito Drugie imię: - Przezwisko: kabanos Nazwisko: Moon-moon Wiek: 14 Data urodzenia: 12.6.2001 Charakter: Pablito jest człowiekiem niezwykle tajemniczym oraz dosyć spokojnym i cichym. Zazwyczaj trzyma się ubocza i nie odzywa się. Trudno nawiązuje mu się znajomości. Trudno wyprowadzić go z równowagi, jednak ten kto to zrobi powinien szykować się na prawdziwe piekło! Tajny fan kpopu oraz mlp, kocha kiszone ogórki. ![]() last christmas jak sie pisze christmas pls mam nadzieje że są jeszcze miejsca Dernière modification le 1449421860000 |
| « Citoyen » 1449261960000
| 0 | ||
Serozjadka a dit : To ona? "Kocha ona" |
| « Citoyen » 1449262020000
| 0 | ||
![]() Drugie imię: bob Przezwisko: przegryw Nazwisko: Mickywyczey Wiek: 15 Data urodzenia: 13.4.2000 Charakter: bob ma życie trudne żmudne i bolesne. Bardzo wrażliwy i emocjonalny, kocha poezję. Jego idol to niejaki Rafael. Przeważnie wybiera ścieżki pokojowe, nie lubi rozlewu krwi, brudu oraz zimy. Lubi kontakt fizyczny z innymi ludźmi. Akceptuje nawet pięść napastnika na swoim podbródku. Romantyczny i przekonany o swojej racji w większości spraw. Podkochuje się w Magdzie Gesler last christmaso.o Dernière modification le 1449421680000 |
| « Citoyen » 1449262140000
| 0 | ||
| .// Czy ja o czyms nie wiem |
| « Citoyen » 1449262800000
| 0 | ||
aluuuuniaa a dit : zedytowałam pls xD mały błąd mi się wkradł |
| « Censeur » 1449301260000
| 0 | ||
| Sero i Koktajl jedno imię angielskie i nazwisko angielskie i akceptuję! :) Sero proszę normalniejsze zdjęcie(no w sęsie jego rudość jest trochu dziwna). No i normalniejszy charakter, jak na zwykłęgo człowieka przystało. Dzięki za chłopów :) - Tak. - powiedziałam lakonicznie do dziewczyny. - Dobrze, może jutro podczas drogi. Położyłam się na łóżku i okryłam frubym kocykiem. - Jak cieplutko. - szepnęłam. - Jeszcze spory kawał drogi. Jutro znowu wyruszamy w dal... Dernière modification le 1449318660000 |
| « Citoyen » 1449301560000
| 0 | ||
| Położyłam się. Było miło i ciepło. - Fajnie, że się zatrzymaliśmy... - Powiedziałam do siebie Po paru minutach zasnęłam |
| « Censeur » 1449313620000
| 0 | ||
| - Yaawn! - ziewnęłam i spojrzałam w okno. - Pada śnieg. Spojrzałam na zegarek. Była 6:00. Znowu napisałam notkę w moim dzienniku. 8 grudnia Dziś jesteśmy po noclegu, czas wyruszyć dalej. Jak mi się nie chce. Tu jest przyjemnie i ciepło. No ale może będzie ciekawie. Spojrzałam na Netrę, dziewczyna cichutko pochrapywała i tuliła się do poduszki. Gdy zaczęła się budzić szybko schowałam moją maskotkę - misia do nerki. - No cześć, wstałaś? - spytałam. - Jakbym zemdlała to wyjmij z nerki insulinę i wbij mi w brzuch, okej? - powiedziałam na wszeli wypadek. |
| « Citoyen » 1449315000000
| 0 | ||
| Rozciągnęłam się. Usłyszałam głos Adeline. - Wstałam. - Odpowiedziałam - Pewnie - Powiedziałam radośnie. Podeszłam do okna - padał śnieg. Nie lubiałam śniegu, źle mi się kojarzył. Pościeliłam łóżko i wyszłam z chaty. Jak już wszyscy wyszli, ruszyliśmy. Szłam obok Adeline - w sumie jak wczoraj. - Zimny i okropny śnieg... - Powiedziałam normalnym głosem - brr. Dernière modification le 1449315060000 |
| « Censeur » 1449315300000
| 0 | ||
| Zobaczyłąm się jeszcze z Chay, młodsze dziewczynki jeszcze spały. Pożegnałam się z dziewczyną i podałam mój numer telefonu. Podziękowałam kobiecie i wyszłam z chatki. Szłyśmy już pewien kawałek drogi. - No ale tu jest cały czas śnieg... Zresztą jest taki ładny. - powiedziałam. - Chyba zmienię się w wilka, w futrze mi cieplej. Złapałam kryształ i zmieniłam się w zwierzę. Spojrzałam na Net i usiadłam. Dernière modification le 1449315420000 |
| « Citoyen » 1449315660000
| 0 | ||
| - Co tak na mnie patrzysz? - Powiedziałam z uśmiechem na twarzy Adel fajnie wygladała jako wilk. No, ja byłam tygrysem. - Ja chyba zostanę sobą. Adel jest fajna, coraz bardziej ją poznaję. Pomyślałam o moich urodzinach. Nikt o nich nie wiedział. No tak, zapomniałam że nikogo tu nie znam oprócz Lucie i Adeline. Dernière modification le 1449315780000 |
| « Censeur » 1449315780000
| 0 | ||
| - Okej. - zawyłam. Nie wiedziałam czy dziewczyna usłyszała słowa czy skowyt ale mniejsza. Otarłam się o jej płaszcz. Był miękki. Szłam dalej. Na brzuchu dalej miałam nerkę, która była nie do zdjęcia. |