| [RPG] Lost Magic [RPG] |
| « Censeur » 1450299180000
| 0 | ||
noonecaresqt a dit : // TAAAK! Musi zabronić hihi :D |
| « Censeur » 1450299240000
| 0 | ||
komandorv a dit : Przerabiasz. Mam kolejny powod |
| « Citoyen » 1450299300000
| 0 | ||
glimmerrx a dit : i widać prawdę... |
| « Censeur » 1450299360000
| 0 | ||
komandorv a dit : Widać jak przerabiasz (: |
| 1450299420000
| | ||
| [Modéré par Milkycoffee] |
| « Censeur » 1450299600000
| 0 | ||
| // Gramy ignorujeny komandora // Lilith Oddychala powoli, rozgladajac się. Trzymała miecz |
| 1450299660000
| | ||
| [Modéré par Milkycoffee] |
| « Citoyen » 1450299660000
| 0 | ||
| ja to chcę tak z Tobą powalczyć, ale bez śmierci :n Siedziała. Trwała. |
| 1450299720000
| | ||
| [Modéré par Milkycoffee] |
| « Censeur » 1450299960000
| 0 | ||
| Lilith Usłyszała krzyki, jednak nic nie robila |
| « Citoyen » 1450300020000
| 0 | ||
| //mozna zabierac ciala martwych?// |
| « Censeur » 1450300080000
| 0 | ||
| // jak chcesz // |
| « Citoyen » 1450300200000
| 0 | ||
| Zabrała ciało Komandora do swojej kryjówki w opuszczonym domu. Trzymała tam najróżniejsze i najprzydatniejsze przedmioty - roiło się tam od złych typków... Kiedy była sama wyciągnęła sztylet nacinają skórę Komandora. jego zęby powiesiła na ścianie jako dekoracje, krwią nabazgrała napis "Tu wiszę", a genitalia, które pochwyciła rękawiczkami zawiesiła jako ozdobę na drzwiach. |
| « Citoyen » 1450300320000
| 0 | ||
| Wyszłam z cienia i poszłam do jakiegoś domku. Usiadłam na krześle i podpalalam nadal ręce. |
| « Censeur » 1450300320000
| 0 | ||
| // ja tu jem D: Lilith Nie była typem osoby która pomagała każdemu. Co mogła to mogła. |
| « Consul » 1450301460000
| 0 | ||
| //Mam pytanie do Glimmer, czy jako te badassy nasze postacie się znają? xD Pssst, w razie czego formularz edytowany// |
| « Censeur » 1450301760000
| 0 | ||
| Psss. Zaje^ista moc |
| « Citoyen » 1450301880000
| 0 | ||
| //No mi sie wydaje, ze powinni sie znac. XD w koncu sa po jednej stronie. :p// |
| « Consul » 1450302360000
| 0 | ||
| Stanął przed opuszczonym domem. Dom... Nie, całe otoczenie wręcz biło niepokojem. Zastukał lekko knykciami o stare drzwi, sylabując przy tym: - Ke-irra. Odczekał krótką chwilę i zaraz pchnął drzwi, by wychylić swoją głowę. - Keirra, jesteś tu? |
| « Citoyen » 1450303200000
| 0 | ||
| #100 Ps. Ciekawe |