| [RPG]Last Christmas[16 osób] |
| « Censeur » 1450539900000
| 0 | ||
| O9o9, nie akceptuję ;/ Prosiłam o chociaż jedno imię i nazwisko angielskie. |
| « Citoyen » 1450719180000
| 0 | ||
| Nadal biegłam w poszukiwaniu jakiegoś domku. Było coraz zimniej i robiło się ciemno. - No kurde. Gdzie te domki?! - Zapytałam wściekła. Raczej było słychać głośny ryk, ale ja wiedziałam co mowię. Szybciej biegłam i szukałam domku. |
| « Censeur » 1451135940000
| 0 | ||
| Netra dalej szukała domku. Żadnych nie było. Ściągnęłam mój dosyć duży płaszcz i szal i dałam dziewczyną. Sama zamieniłam się w wilka. Miałam nadzieję, że Rassi znowu się pojawi. |
| « Citoyen » 1451141040000
| 0 | ||
| //Ryczę ze śmiechu, (wstawcie sobie tu jakąś onomatopeję)// |
| « Censeur » 1451154720000
| 0 | ||
| //A o co ci chodzi?// |
| « Citoyen » 1451160360000
| 0 | ||
lenkashowx a dit : ///w sensie?// |
| « Citoyen » 1451160480000
| 0 | ||
| //Ty i Koktajlowa macie fajny styl pisania.// |
| « Citoyen » 1451160840000
| 0 | ||
| //skoro fajny to czm ryczysz ze śmiechu :( i co mają do tego onomatopeje// |
| « Censeur » 1451392800000
| 0 | ||
| Szliśmy dalej. Wtem tuż przede mną pojawił się Rassi. Z jakąś kobietą. To pani Mikołajowa! Szybko zamieniłam się w człowieka. - Eeeeee... - próbowałam znaleźć odpowiednie słowa. - Spokojnie. Adeline nie musisz nic mówić. Widzę, że jesteś w szoku. Rassi i ja obserwowaliśmy was z Magicznej Kuli Mikołaja. Wiesz, musi jakoś obserwować dzieci? Widzę, że potrzebujecie jakiegoś schronienia na noc? Czyż nie? - spytała pani Mikołajowa. - Tak, szukamy. - powiedziałam biorąc na ręce Liquine. - Dobrze. - powiedziała i pstryknęła palcami. Wtedy pojawił się domek. - Proszę. - powiedziała. - W razie co mówcie mi po imieniu. Jestem Mary . - powiedziała. - Dobrze, Pani Mary. Jak to było gdy zniknął pani mąż? - powiedziałam. - Pewnego dnia wpatrywaliśmy się w Kulę. Prawie każde dziecko myślało tylko o prezentach, które rzekomo mają przynieść rodzice. Po prostu nie czuli atmosfery Świąt! Mikołąj bardzo osłabiony położył się, a nazajutrz jużgo nie było. - powiedziała i szlochnęła. - Utracił dużo magii. Musicie go znaleźć. Po chwili pani Mikołajowa wsiadłą na Rudolfa i odleciała. |