| [RPG] Teen Wolf/Beacon Hills |
| « Citoyen » 1452108060000
| 0 | ||
| Lucas Zignorowalem sms'a. - Człowiek nie może mieć spokoju? - Warknalem sam do siebie. |
| « Censeur » 1452108120000
| 0 | ||
| Shi: Do Lucas: Nie ignoruj mnie. |
| « Citoyen » 1452345000000
| 0 | ||
| Lucas - Przestań Shi.. - Rzuciłem sam do siebie, czytając kolejnego sms'a |
| « Censeur » 1452345600000
| 0 | ||
| Shi: Do Lucas: Czemu mnie nie lubiiisz |
| « Citoyen » 1452345660000
| 0 | ||
| Lucas Do:Shi: Nie pisz do mnie. |
| « Censeur » 1452345840000
| 0 | ||
| Shi: Do Lucas: Foch -m- |
| « Citoyen » 1452345900000
| 0 | ||
| Lucas Wstałem i pobieglem do domu. |
| « Censeur » 1452346140000
| 0 | ||
| Shi: - I kogo teraz prosić o paczke fajek.. |
| « Citoyen » 1452348480000
| 0 | ||
| PODSUMOWANEI DNIA. Aura Shi znacząco wzrosła. Dziewczyna poczuła dziwną chęć podążania za Lucasem, którym się kłóciła. Do jej rąk trafiłą ulubiona katana, do pasa przyczepiła swój pierwszy ogon. Otaczający ją lis wcale nie wyglądał przyjaźnie... Niegdyś sprawiał wrażenie tarczy, obecnie Posłańca Śmierci. Kiedy Lucas przemierzał miasto przed jego oczyma pojawiła się jakaś postać. Miała mniej więcej sto siedemdziesiąt wzrostu - wyglądała jak zwyczajny człowiek gdyby nie fakt, że z pleców przeciwnika sterczał ogon węża grzechotnika. Dłuższy i silniejszy. Z głowy wyrastały dwa zaokrąglone rogi. |
| « Consul » 1452355140000
| 0 | ||
lenkashowx a dit : - Prowadź, kolego. - Drugie słowo dodał ciszej, choć dość opryskliwie. Tytuł ten w ustach Valentine'a brzmiał dla niego co najmniej dziwnie. |
| « Censeur » 1452355920000
| 0 | ||
| Shi - Po wyjściu ze szpitala. |
| « Citoyen » 1452363360000
| 0 | ||
| Wyszli drugim wyjściem. Pojawili się w lesie, niedaleko kawiarni. Zatrzymał się obok wejścia. - Stąd już chyba trafisz do siebie - rzucił. |
| « Consul » 1452368400000
| 0 | ||
| - Jasne, że trafiłbym - odburknął pośpiesznie. - Jednak skoro już jesteśmy "kolegami", mógłbyś mnie trochę oprowadzić, prawda? No wiesz, po mieście. |
| « Citoyen » 1452444060000
| 0 | ||
| Uniósł brwi i uśmiechnął się lekko. - To od czego zaczniemy? |
| « Consul » 1452445680000
| 0 | ||
| - A można gdzieś tu się napić? - włożył ręce w kieszenie pożyczonej bluzy. - Odwdzięczę się od razu za pomoc z pracą. |
| « Citoyen » 1452446460000
| 0 | ||
| - Hmm... - wymruczał. - Jest parę takich miejsc. Pewnym krokiem ruszył przed siebie. W końcu dotarli do wyglądającego niezbyt atrakcyjnie budynku. Otworzył drzwi i lekko popchnął Akihiro do środka. |
| « Citoyen » 1452447540000
| 0 | ||
| Koniec tak bardzo kochanych wakacji zbliżał się wielkimi krokami. W oczach szczęśliwych niegdyś nastolatków widniał cień ekscytacji jak i przerażenia. Jedni kontynuowali naukę, inni przechodzili do nowej szkoły. Jedno było pewne - rozpoczęcie szkoły doda nowych niebezpieczeństw. |
| « Consul » 1452447720000
| 0 | ||
| Miał odburknąć coś do chłopaka po wepchnięciu go, jednak momentalnie zamilkł. Lokal był skąpany w różowym, obracającym się świetle. Wszystkie stoliki były zapełnione. Na drugim końcu pomieszczenia znajdowały się trzy platformy z rurami i popisującymi się umiejętnościami na nich tancerkami. Roznegliżowanymi. Najbliżej nich siedzieli podstarzali faceci, poczerwieniali już na twarzach. Muzyka grała naprawdę głośno. Jedyne miejsce, gdzie można było usiąść, znajdowało się przy barze. Zlustrował całość i obrócił się do chłopaka. - Klub go-go? Naprawdę? - parsknął cicho śmiechem. |
| « Citoyen » 1452447780000
| 0 | ||
| - Chciałeś się napić. Tutaj możesz robić coś więcej niż pić. |
| « Consul » 1452447960000
| 0 | ||
| - Stały klient mam rozumieć? - rzucił i nie czekając na odpowiedź podszedł do baru. - Dwie whiskey. |