| [RPG] Teen Wolf/Beacon Hills |
| « Citoyen » 1452448080000
| 0 | ||
| Podążył za nim. - Byłem tu tylko dwa razy - oświadczył z udawaną powagą i podniósł dłonie do góry w geście kapitulacji. |
| « Consul » 1452448500000
| 0 | ||
| Kiedy barman podał im szklanki od razu swoją pochwycił. Wsparł ramiona o blat i pociągnął spory łyk. Zwrócił się do niego. - Niech zgadnę, byłeś tylko dwa razy a i tak wszystkie zaliczyłeś? |
| « Citoyen » 1452448560000
| 0 | ||
| Wziął szklankę i uniósł ją do ust. - Rozgryzłeś mnie. Nie mam przed tobą już żadnych tajemnic, prawda? |
| « Consul » 1452449220000
| 0 | ||
| - Nie wiem. Ty mi o tym powiedz. |
| « Citoyen » 1452450000000
| 0 | ||
| Przełknął whiskey i popatrzył mu prosto w oczy. - Zaczyna robić się poważnie - parsknął. - Może lepiej zmieńmy temat. |
| « Citoyen » 1452450060000
| 0 | ||
| W pewnym momencie włączono seks kamerę. Osoba prowadząca klub go-go ogłosiła konkurs. - Konkurs dla homoseksualistów! - krzyknął mężczyzna. - Ten, kto najlepiej się całuje wygra tysiąc złoty! |
| « Citoyen » 1452450480000
| 0 | ||
| - Wziąłbyś w tym udział? - zagadnął chłopaka. - Niezła kasa. |
| « Consul » 1452450720000
| 0 | ||
| - Dla pieniędzy? - Kącik jego ust się uniósł. Pociągnął resztę whiskey na raz i z dźwiękiem odstawił szklankę. - Jasne. |
| « Citoyen » 1452451200000
| 0 | ||
| Pociągnął Akihiro w stronę sceny. Wspiął się na nią i przybliżył swoją twarz do twarzy chłopaka. Nie czekając na żaden sygnał, rozchylił jego usta swoimi i pocałował go. Dernière modification le 1452451860000 |
| « Consul » 1452451500000
| 0 | ||
| Zdziwił się odrobinę jego szybkością, jednak nie pozostał długo dłużny. Wpił się w usta Valentine'a i pogłębił pocałunek. |
| « Citoyen » 1452451620000
| 0 | ||
| - UUUU! - krzyknął prowadzący. Wokół całowało się wiele par, ale nikt im nie dorównał. - TYSIĄC DLA TEJ DWÓJKI! - rzucił w nich plikiem banknotów ściągając spodnie i gacie. Kiedy zorientował się, co zrobił było już za późno... Wszyscy się na niego rzucili. |
| « Citoyen » 1452454020000
| 0 | ||
| /ach szkoda że gwandelupa i szynka nie żyją w takim momencie |
| « Sénateur » 1452454080000
| 0 | ||
| /delete Dernière modification le 1452454260000 |
| « Citoyen » 1452454140000
| 0 | ||
| //Możecie być chimerami. Mozemy nagiac fabule i wszczepia Wam troche innego nadnaturalnego stworzenia chociaz juz posiadalyscie umiejetnosci. Tylko wybierzcie jakies: oprocz Banshee i Druida. XD// Dernière modification le 1452454200000 |
| « Citoyen » 1453485120000
| 0 | ||
| //Musiałam to odkopać, musiałam.// Złapał kasę, ignorując faceta, który pokazał nieco za dużo. Zerknął na swojego towarzysza. - Chcesz tu zostać jeszcze trochę i się nieco zabawić, czy wolisz podzielić forsę? - zapytał z rozbawieniem. |
| « Citoyen » 1453487340000
| 0 | ||
| W pewnym momencie powietrze rozdarł ryk. Lataranie... wszelkie światła zaczęły gasnąć. W uszach wszelkich istot nadnaturalnych zaczęły szumić dziwne odgłosy... Wystarczyła chwila, a przez całe Beacon Hills potoczyły się okrzyki przerażenia. Rozbrzmiały wybuchy, słyszeć można było upadające budynki. Chwilę później dach klubu, w którym przebywał Valentine z Aikhiro, został zerwany. Niektórych pojmał olbrzymi stwór, wciskając ich do swojej jamy ustnej. Minutę później oczy Aikhiro zaświeciły na czarno. Dzika natura obudziła się w ciele Valentine'a. To był potwór. Bestia. Bestia z Geaduvan. |
| « Citoyen » 1453540560000
| 0 | ||
| Wyciągnął dwa sztylety i z zimną furią nimi zakręcił. Wyczuł za swoimi plecami Akihiro. - Nie idź za mną - polecił chłopakowi, nie patrząc na niego. Wyszedł z lokalu, rozglądając się czujnie. |
| « Citoyen » 1453555800000
| 0 | ||
| Bestia wskoczyła do pomieszczenia machając łapami na prawo i lewo. Valentine został zraniony w ramię, z którego wyciekło trochę czarnej krwi... |
| « Citoyen » 1453560960000
| 0 | ||
| Nie zwrócił szczególnej uwagi na ranę. Odepchnął się od ściany, unikając kolejnego uderzenia. Oddalił się nieco i rzucił nożem. |
| « Citoyen » 1453636620000
| 0 | ||
| W chwili, gdy rzucony przez Valentine'a nóż odbił się od ciała bestii, ta zaryczała chwytając go i rzucając prosto pod nogi Nogitsune. Azjata poczuł wściekłość - otoczyła go ciemna aura, z ust wydobywała się czarna para. Aura przypominała lisa z świecącymi oczami. Zdawałoby się, że otaczający chłopaka ból napełnial go siłą. |