| Mysi PBF |
| « Citoyen » 1352227440000
| 0 | ||
| Tev pobiegła do Grejfrutka. - Chodź, Padi i Chwasti, idziemy! - Krzyknęła, po czym zagłębiła się we wrotach zamku. Zniknęła z pola widzenia dziewczyn, ale ponadto szła dalej zaciekawiona wnętrzem ogromnego zamku. |
| « Citoyen » 1352235360000
| 0 | ||
| -Tevayra, czekaj! Dobra, nie czekaj. I mała mysz już miała biec do zamku, ale musiała pobiec w drugą stronę - z niewiadomych przyczyn - i kuryła się w krzakach. Dochodziła 12:00. {Godzina 12:00} I wtedy, z krzaków wyskoczyła rozwydrzona pantera. Miotała się na boki, a potem pobiegła w stronę zamku. |
| « Citoyen » 1352283000000
| 0 | ||
| - Pantera?! - Zapytała samą siebie z przerażenia, ale walecznosć i odwaga wzięły w niej władzę. Tevayra syknęła i ruszyła naprzeciw panterze |
| « Citoyen » 1352298360000
| 0 | ||
| - TEV! NIE! PRZESTAŃ! - Grejfrutek użyła magii aby zatrzymać Tev. - Ta Pantera to mój zwierzak, i nazywa się Kiki, po prostu nie lubi obcych. |
| « Citoyen » 1352299500000
| 0 | ||
| Pantera uciekła za drzewa. Była 13:00. I wyszła zza drzew Padida (dziwne, przecież poszła za krzaki). -Hej. Ominęło mnie coś? - Padi mówiła dziwnym, niepewnym tonem. // I Padida zobaczyła ślady dużego kota. -O... Pantera tu była? - mysz mówiła tym samym, dziwnym tonem - Poznaję ślady. |
| 1352392440000
| | ||
| [Modéré par Coska] |
| « Citoyen » 1352478180000
| 0 | ||
| Nagle zza krzaków wyszedł Kmyszoboss. -Siemka, gromado!Wy też widzieliście Arcanacrę w przebraniu pantery?Widziałem, jak się przebierał! Ciekawe, po co on straszy myszki? |
| « Citoyen » 1352479440000
| 0 | ||
| - Dobra, wszyscy widzieli panterę... Już nie mogę... |
| « Citoyen » 1352487420000
| 0 | ||
| - Grejfrutek, to nie mogła być twoja pantera, była rozwścieczona! - ostrzegła ją. - Padi, tak, każdy widział panterę. No nic, idziemy dalej, co? |
| « Citoyen » 1352545380000
| 0 | ||
| - Muszę Wam coś wyznać... To nie była pantera Grej, to nie był Arca, Mega, Kaniger czy ktoś z Was... Nie wytrzymam dłużej... Muszę... Muszę... Muszę... Nie! Nie dam rady! |
| 0 | ||
| - Tam są krzaki jeżeli o to chodzi :), a ta pantera to ... - powiedziała przerazona Neaya |
| « Citoyen » 1352577480000
| 0 | ||
| - Nie chcę sikać! To naprawdę poważna sprawa! - krzyknęła Padi i płacząc pobiegła w głąb lasu... "Nikt nic nie rozumie..." - pomyślała młoda mysz i zaczeła płakać jeszcze głośniej. W końcu zatrzymała się, usiadła pod drzewem i zaczęła myśleć nad całym swoim mysim życiem... |
| 0 | ||
| Podbiegła do niej Neaya mówiąc z łzami w oczach - nie płacz, bo i ja się rozpłacze - następnie wyciągnęła do niej rękę z lizakiem - Prosze to dla Ciebie, tylko sie nie smuć ... |
| « Citoyen » 1352654460000
| 0 | ||
| - Dzięki, ale co się stało to się nie od-stanie... Nie wiem czy dam radę to kiedyś wyjawić... // - Dobra... Powiem ... - powiedziała Padida i wyszła z lasu. - Cześć myszy - mysz mówiła wolnym, smętnym tonem - czas, żebym powiedziała Wam o moje przeszłości. Lubicie długie historie? |
| 1352654700000
| | ||
| [Modéré par Coska] |
| « Citoyen » 1352659200000
| 0 | ||
| - A ja już sie odmyślam o co Ci chodziło z ta panterą. - Rzekła. - To ty nią jesteś, prawda? - Zapytała bardzo pewna siebie. Wiedziała, że ma rację, ale wolała się upewnić. Usiadła naprzeciw Padidy i wpatrywała się w jej cozy ze skupieniem. |
| « Citoyen » 1352742000000
| 0 | ||
| - Tak... To zdarzyło się w moim dzieciństwie... Kiedy byłam mała myszką... Gdy miałam kilka mysich tygodni mama zachorowała. Uleczyć ją mogło tylko Magiczny Owoc z Lasu Wiecznej Ciemności. Ale wszystkie myszy wiedziały, że mieszkała tam Czarownica Myszadis (i Wy na pewno słyszeliście o niej). Przez przypadek usłyszałam, jak lekarz o tym mówił. Postanowiłam ratować mamę. Ponieważ byłam malutką Padisią, nie wiedziałam o Czarownicy, więc nie miałam pojęcia, że coś muszę ze sobą wziąć. No i poszłam. Kiedy doszłam do domu Myszadis, światło było zgaszone. O dziwo, nie czułam czegoś takiego jak "strach". Weszłam do chaty... i już miałam przed sobą cztery łapy. Zrozumiałam, że Czarownica jednak była w domu i rzuciła na mnie czar. Ale rzuciłam się do wyjścia. Zerwałam owoc pyskiem i zaczęłam biec. Jako pantera, byłam szybsza od Myszadis (nie pomyślała o tym rzucając czar). Tylko zawołala za mną: "Codziennie o 12:00 będziesz zmieniała się w panterę!". Udało mi się uratować mamę. Pod domem byłam o 13:00. I wtedy zmieniałam swe kształty. I tak już zostało: codziennie od 12:00 do 13:00 jestem panterą - opowiedziała Padida i westchnęła. |
| « Citoyen » 1352923260000
| 0 | ||
| Fajnie-krzyknął Kmyszoboss. W końcu nie będziesz miała 1 zWF-u, bo masz kocie ruchy (perkusja).O kurde, Neaya, ty,ty... zzmieniiaaasz sięęe w Strasbjrgerraaa! |
| « Censeur » 1353055980000
| 0 | ||
| *Dobra... Wyłaźcie już z tego zamku, bo to się robi nudne .-. Chyba że mam sprawić, że zamek się zawali, a was wyciągnie z tamtąd jakaś tajemnicza moc. ._. * |
| 0 | ||
| AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA NIEEEEEEEEEEEEEEEEEE POMOCY!!!!!!!!!! |